Wojtek Jabczyński

o telekomunikacji, TP, Orange i ...
2 lipca 2010

iPhone tani jak nigdy wcześniej

Jak zauważyliście mamy promocyjną wyprzedaż iPhone 3G S i pewnie domyślacie się, dlaczego opróżniamy półki w magazynie ;-) Zostało nam już niewiele sztuk, a cena telefonu jest tak niska, jak nigdy wcześniej. Co więcej patrząc na to, co dzieje się na innych rynkach z iPhone`m myślę, że w przyszłości długo takiej ceny nie będzie. Dlatego moim zdaniem to okazja nie do pogardzenia zwłaszcza, że można załadować sobie odnowiony system operacyjny iOS 4. Wiem, że część fanów czeka na iPhone`a 4 i absolutnie nic nie przekona ich do 3G S. Jednak dla niektórych może to być dużo tańsza alternatywa. A tak swoją drogą to udało mi się zupełnie nieoficjalnie ściągnąć iPhone`a 4. Dziś mam dostać do niego nasz micro SIM 3G i pobawię się trochę nowym cackiem Apple`a. Po weekendzie napiszę o swoich wrażeniach.

iphone-3gs-4g.jpg

29 kwietnia 2010

Absurdalnie proste, czyli do Playa taniej

Zastanawiam się, dlaczego nikt nie zwrócił uwagi, że w nowych taryfach abonamentowych i mix jako pierwszy w operator z W3 wyraźnie obniżyliśmy ceny do Playa i CP. Co więcej, zaszyte w abonamentach minuty można teraz wykorzystać po takiej samej cenie zarówno na połączenia do Orange, Ery, Plusa, jak i nowych graczy. Nawet w samym P4 byli zdziwieni i jeszcze wczoraj po koleżeńsku potwierdzałem Marcinowi, że w cennikach nie ma pomyłek. Uważam, że taka zmiana polityki marketingowej dobrze służy naszym klientom i pozywnie wyróżnia Orange z W3. Oczywiście, jak długo mamy do czynienia z asymetrycznymi stawkami MTR nie można oczekiwać równych cen do wszystkich, ale pierwszy krok został wykonany.

29 października 2009

Obniżamy F2M, konkurencja niekoniecznie

Od początku listopada, po raz drugi w tym roku, TP obniży ceny połączeń na komórki z 40 do 32 gr za minutę. Można powiedzieć, że będzie tanio jak w prepaidach, bo do telekomunikacyjnej liczby roku zabraknie tylko trzech groszy. Spadek cen dotyczy klientów biznesowych i indywidualnych. Dla porównania ceny F2M u naszej konkurencji wynoszą od 56 do nawet 90 gr. Oznacza to, że dalej obficie konsumują zysk wynikający ze spadków MTR. Dlaczego? Moim zdaniem to efekt czystej, biznesowej kalkulacji. Po pierwsze konkurenci nie mają zobowiązań regulacyjnych, więc nikt ich nie popędza. Po drugie obniżki cen nie wpływają znacząco na zwiększenie ruchu, co w połączeniu z faktem, że duża część klientów w ogóle nie orientuje się ile kosztują połączenia F2M, pozwala nie reagować obniżkami a la TP. Ciekawe, jak długo będzie się to udawało? Przy okazji zachęcam do przeczytania wywiadu na temat rynku F2M z szefem naszej oferty stacjonarnej Pawłem Paplińskim. Oczywiście nie mogę też zapomnieć dodać z gwiazdką, że stawka F2M do Play i Cyfrowego Polsatu będzie wyższa i wszyscy wiedzą dlaczego.

10 września 2009

Liczbą roku bezapelacyjnie 29

Rzadko trafia się tak wyjątkowa opowieść, jak nasza. Rarka jest czymś rzadko spotykanym, niepowtarzalnym, wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju. Tylko w niej za minutę połączenia do wszystkich sieci zapłacisz 29 gr (stawka nie dotyczy połączeń z siecią PLAY)” itd. Tako rzecze reklama i znów fetyszem komunikacyjnym jest słynne 29 gr/min, które było prześwietlane, kopiowane, naciągane na różne sposoby. To bez wątpienia liczba roku 2009 na rynku telekomunikacyjnym! Udzieliła mi się opowieść konkurenta, dlatego w ofercie doszukałem się także innych osobliwości. Co Rarka kryje w sobie prócz mitycznej ceny? Minuty w ramach abonamentu nie można wymienić na SMS-y, ani MMS-y, więc za każdą wysłaną wiadomość rarko-użytkownik dopłaci. Abonament jest goły, jak święty turecki, bez jakichkolwiek bonusów i jeszcze najtańszy kosztuje 55 zł. To podstawowe haczyki lub jak kto woli kruczki. Myślę, że konstruowanie oferty abonamentowej, aby koniecznie było 29 gr/min, ale z wieloma gwiazdkami nie jest dobrym rozwiązaniem. Pomysł sprawdził się w prepaid, ale to zupełnie inny segment rynku i oczekiwania klientów. Dlatego dużego sukcesu Rarce nie wróżę. Raczej pozostanie osobnikiem rzadko spotykanym.

26 marca 2009

Porównania w euro i internetowy maruder

Dziś gazety opisują coroczny raport Komisji Europejskiej na temat rynku telekomunikacyjnego w 27 krajach UE. Co zrozumiałe skupiają się głównie na cenach, bo to interesuje czytelników. Lubimy się porównywać. Tu taniej niż w Rumunii, tam drożej niż Holandii. Wszystko byłoby dobrze, gdybyśmy mieli w portfelach euro. Niestety mamy złotówkę, a ta potrafi płatać niemiłe figle i osłabić się o 30 proc. w kilka miesięcy. Dlatego np. przeliczanie cen z lipca 2008, nie da nawet zbliżonego wyniku do stycznia 2009. To samo dotyczy stawek MTR, które np. teraz wynoszą ok. 5 eurocentów i są zdecydowanie poniżej średniej UE, a jeszcze w październiku 2008 było to ok. 12 eurocentów, czyli zdecydowanie powyżej. Tutaj jednak złożyły się dwa czynniki kurs + obniżka stawek przez UKE. Tyle o porównaniach, a teraz Internet. Wyniki dostępności szerokopasmowego Internetu w Polsce są fatalne i niestety takich właśnie się spodziewałem. Szybkie łącze ma zaledwie 13,2 proc gospodarstw. Ponownie jesteśmy w ogonie Europy i to jest cywilizacyjna klęska.  Moim zdaniem zmarnowaliśmy kolejny rok, w którym tematem numer jeden, zamiast inwestycji w sieć był podział TP. W pełni zgadzam się z diagnozą KE, że Polska potrzebuje natychmiastowego inwestowania w rozwój sieci, gdyż posiadanie jednej z najniższych penetracji telefonii stacjonarnej, stanowi ogromną barierę dla szybkiego internetu. Zresztą nie tylko KE to dostrzega. Dziś "Rzeczpospolita" na pierwszej stronie pisze "Polska maruderem Internetu" i publikuje wyniki Global Information Technology Report http://www.rp.pl/artykul/2,282042_Polska_maruderem_Internetu.html Najwyższy czas to zmienić.

1 marca 2009

Marzec miesiącem obniżek

Marzec dobrze zaczyna się dla klientów TP. Od dziś obcięliśmy o 30 proc. ceny połączeń na komórki. Do trzech największych operatorów cena rozmowy wynosi 40 gr za minutę. Do Playa tradycyjnie sporo więcej ze względu na asymetryczne stawki MTR. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy przezorni rodzice naklejali dzieciom nad telefonem stacjonarnym kartkę: "Nie dzwonić na komórki", a w przypadku przyłapania zakazywali w ogóle zbliżać się do telefonu. W firmach ścigali za robienie kosztów, a hitem był billing z biurkowego telefonu pracownika, wyświetlany na monitorze komputera szefa i rozmowy zaczynające się od: "Czy musisz tyle dzwonić na komórki?" Nic dziwnego cena dobrze ponad 2 zł za minutę skutecznie odstraszała. Teraz nie ma obaw, czy zakazów bo ceny F2M stały się np. tańsze niż rozmowy międzymiastowe w starszych planach proponowanych przez operatorów. A propos konkurencji. Z doświadczenia wiem, że zawsze naśladuje TP z kilkutygodniowym opóźnieniem. Cóż pieniądze nie śmierdzą, jak mówili Rzymianie. Trochę zwłoki w obniżkach nie zawadzi. 
6 lutego 2009

Czy telefony będą droższe?

Od wielu tygodni w każdej gazecie czytam o kryzysie. Moja koleżanka z pracy opowiadała, że jej kredyt denominowany we franku szwajcarskim urósł z ok. 600 tys.zł do prawie 800 tys.zł, przewyższając wartość mieszkania, a rata skoczyła o ponad 1,3 tys. zł. Wszystkiemu winny słabnący w oczach złoty. Dlaczego o tym piszę, bo dziś przeczytałem ciekawy artykuł Tomka Świderka w Gazecie Prawnej biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/111918,przez_slabego_zlotego_nowe_modele_komorek_sa_drozsze.html, w którym analizuje, czy wzrosną ceny telefonów komórkowych. Wszyscy operatorzy rozliczają się głównie w euro i muszą przeliczając na złotówki wydać za ten sam aparat o ponad 30 proc. więcej niż pół roku temu. Nie wspomnę już o droższej infrastrukturze technicznej, a także spadku przychodów operatorów ze względu na jedne z najniższych w Europie stawek MTR, które zostały wyliczone przez UKE 30 września 2008 roku, ale wzięto do nich najniższy w historii kurs euro z lipca 2008. Oznacza to mniej pięniędzy na subsydiowanie aparatów. Nic dziwnego, że cały rynek komórkowy ma teraz łamigłówkę ekonomiczną-marketingową do rozwiązania. Klienci są przyzwyczajeni do tanich telefonów, nawet tych z najwyższej półki kosztujących kilkaset euro u producenta. Można oczywiście pójść po bandzie i podnieść ceny telefonów, tłumacząc się kursem, jak Orlen z paliwami. To nawet logiczne, ale moim zdaniem nierealne w Polsce i żaden operator nie zdecyduje sie na ten ruch. Firmy będą szukać innych rozwiązań np. jak bardziej związać klienta z operatorem, skłonić korzystania z większej ilości usług, czy negocjować z producentami niższe ceny, a partnerami handlowymi niższe marże. Decyzja o nowej strategii operatorów dotyczącej telefonów, zbliża się z każdą chwilą wraz ze znikaniem z magazynów ostatnich aparatów kupowanych za "stare niskie" euro.       

Popularne tagi

Ostatnie komentarze

Razem 19367 komentarzy w 363 wpisach

Ostatnie wpisy

Wojtek Jabczyński

Kalendarz

Kanały RSS

Szukaj

Serwisy TP

telekomunikacja w internecie

Polecam

Nawigacja