blog sportowy

o sporcie, sponsoringu i marketingu sportowym

sport , wpisów: 100

Pewna Pani zapytała mnie, czy Polacy jadą grać w piłkę do Tajlandii tylko dlatego, że tam mają szanse wygrać, bo już w Europie nie dają rady. Oczywiście zaprzeczyłem. Niemniej chwilę później zastanowiłem się dlaczego tam gramy i co możemy podczas tego egzotycznego rajdu osiągnąć. 
Ale zanim o tym, to dwa zdania o samym Pucharze Króla Tajlandii – bo tak dokładnie nazywa się ta impreza. To w sumie turniej o długich tradycjach, bo rozgrywany jest rokrocznie od 1968 roku (choć i tu były przerwy bo Puchar nie odbył się w latach 1983, 1985 i 2008). Co roku zbierały się więc cztery, czasem bardzo egzotyczne zespoły. Jak choćby reprezentacja armii koreańskiej, armii chińskiej, czy amatorzy FC Liverpool lub U-20 Brazylii. Było też trochę bardziej znanych firm, jak choćby Szwecja, ZSRR, Finlandia czy Węgry. Niemniej Puchar pozostaje dalej imprezą mocno egzotyczną, która do rankingów światowych reprezentacji wiele nie wniesie. 
Co może mieć z tego Franz? A może mieć całkiem sporo. Zabierając ze sobą wyłącznie naszych ligowców ma szanse przyjrzeć się zawodnikom, którzy mogą stanowić trzon pierwszej reprezentacji na najbliższe lata lub też pożegnać się z niektórymi nazwiskami na dłuższy czas. Ta naturalna tajlandzka selekcja ma szanse wpłynąć na samych zawodników, dla których być może będzie to jedyna szansa pokazania się trenerowi w najbliższych miesiącach. Franz będzie miał też czas popracować ze swoim nowym sztabem (a jak wszyscy wiemy ten sztab miał wyglądać do niedawna trochę inaczej). 
Jeszcze gdy dodamy, że to wszystko się odbędzie na koszt króla Tajlandii mamy trochę królewskie wakacje ze szczyptą footballu. Ja tylko mamy nadzieję, że ta szczypta przybierze przede wszystkim biało-czerwone barwy.  

Korzystając z okazji już teraz szczególnie zapraszam na swój blog, na którym w najbliższych dniach znajdą Państwo najświeższe i widziane z bliska informacje i zdjęcia ze zgrupowania w Khorat.


Poniżej Puchar Króla 2010 w pigułce. 

Terminy meczów reprezentacji Polski w turnieju o Puchar Króla:

17 stycznia Polska - Dania; godz. 16.00 czasu lokalnego (godz. 10.00 czasu polskiego) 
20 stycznia Polska - Tajlandia; godz. 18.30 czasu lokalnego (godz. 12.30 czasu polskiego) 
23 stycznia Polska - Singapur; godz. 16.00 czasu lokalnego (godz. 10.00 czasu polskiego).

Skład reprezentacji Polski:

bramkarze: Mariusz Pawełek (Wisła Kraków), Sebastian Przyrowski (Polonia Warszawa); 
obrońcy: Tomasz Brzyski, Maciej Sadlok (obaj Ruch Chorzów), Piotr Brożek (Wisła Kraków), Kamil Glik (Piast Gliwce), Tomasz Jodłowiec (Polonia Warszawa); 
pomocnicy: Łukasz Mierzejewski (Cracovia Kraków), Janusz Gol, Jakub Tosik (obaj PGE GKS Bełchatów), Maciej Iwański (Legia Warszawa), Jacek Kiełb (Korona Kielce), Adam Matuszczyk (FC Koeln), Maciej Rybus (Legia Warszawa), Tomasz Bandrowski, Sławomir Peszko (obaj Lech Poznań); 
napastnicy: Patryk Małecki (Wisła Kraków), Dawid Nowak (PGE GKS Bełchatów), Marcin Robak (Widzew Łódź), Robert Lewandowski (Lech Poznań).


komentarze (2)

A jak pisałem o Liverpoolu to warto kilka zdań więcej powiedzieć o jego hymnie (do czego zainspirował mnie Maciek, pzdr.). YNWA powstała w 1963 roku kiedy to Garry Marsden i jego zespół "Gerry & the Pacemakers" nagrali piosenkę, która stała się hitem. Muzyka była puszczana na Anfield i jak legenda głosi pewnej soboty, piosenka nie została zagrana, ale to kibice zaczęli ją śpiewać. Od tego momentu YNWA jest śpiewana na Anfield podczas każdego meczu, kiedy piłkarze wchodzą na murawę. 
YNWA dziś jednak nie należy tylko do Liverpoolu. Podchwycili ją kibice Celticu Glasgow. A później już poszło serią. Śpiewają ją więc m.in: Holandia (Ajax Amsterdam, NEC Nijmegen, SV Heerenveen, Feyenoord i FC Twente Enschede.), Belgia (KFC Germinal Beerschot Antwerpen), Niemcy: (Schalke 04 Gelsenkirchen, St. Pauli Hamburg i Hallesher FC Halle.), Włochy (AC Milan i AS Roma – choć trochę inaczej niż oryginał), Austria (Rapid Wiedeń), Szwajcaria (FCL Lucern), Chorwacja (Dinamo Zagrzeb), a nawet Japonia (FC Tokyo). Tą wyliczankę można prowadzić dalej bo YNWA śpiewana jest przez mniej znane kluby piłkarskie, ale też kluby hokejowe, siatkarskie, a może też inne. Tak więc po latach przestała być piosenką, ale stała się legenda, a dlaczego, trzeba zobaczyć na jednym ze stadionów, gdzie śpiewa ją kilkadziesiąt tysięcy gardeł.
I tak zastanawiam się gdy słyszę “When you walk through a storm, hold your head up high,…” jak to się ma do naszego „Entliczek pętliczek co zrobi Piechniczek …”


komentarze (7)

The Reds znika z LM?

Jarosław Kończak w sport|skomentuj (2)

Nie chcę wracać do derbów Warszawy, bo stolica nie zasługuje na takie derby. Podobna kwestia dotyczy Krakowa oraz starcia Wisły i Cracovii w Sosnowcu. Aż się boję co będzie podczas jutrzejszych derbów Trójmiasta, bo oba kluby na razie prezentują się co najwyżej średnio. 
Ale dziś nie o tym chciałem pisać ale o klubie, który pokazał jak wielki może być football. Liverpool, to jeden z najbardziej zasłużonych i utytułowanych klubów w historii europejskiej piłki. Wszyscy na świecie znają hymn z miasta Beatlesów You Will Never Walk Alone (oczywiście to hymn jeszcze innych klubów piłkarskich - pamiętacie jakich?). Wszyscy pamiętają niesamowity finał w Stambule i interwencje Dudka (to też dla mnie chyba najpiękniejszy mecz, który oglądałem trybun). A wspominam podopiecznych Beniteza dlatego, że dziś o ich losie w LM zadecyduje węgierski VSC Debreczyn, z którym The Reds zagra w Budapeszcie. A nawet jeśli wygra to i tak ich los zależy od Fiorentiny, która gra z pewnym awansu Olympique Lyon. To będzie głęboki upadek, tych, którzy do niedawna trzęśli LM, ale o kryzysie/upadku napisać będzie można dopiero jutro, bo już kiedyś do przerwy przegrywali 0:3…


komentarze (2)
sport , wpisów: 100

zespół

Jarosław Kończak

Z wykształcenia jestem dziennikarzem, politologiem (tu nawet udało mi się obronić doktorat i książkę...







Bartosz Nowakowski

Przygodę ze sportem, jak większość chłopaków, rozpocząłem kopiąc piłkę w czasie długich, letnich dni...

Marek Wajda

Jestem dziennikarzem – kiedyś mediów zewnętrznych, teraz wewnętrznych. Zajmuję się komunikacją i PR....

Jarek & Marek

Połączyła nas piłka i wspólna praca przy reprezentacji Polski. Później okazało się, że łączy nas...

więcej

Historia alternatywna

02.09.2010

Wczoraj minęła rocznica...

Zagrał Orange Warsaw Festival

01.09.2010

Zakończenie lata osłodził...

Dotknąć sztuki

30.08.2010

O tym, jak można pokazać...

iPhone 4, czyli showtime w Polsce

27.08.2010

Jeśli wszystko poszło...

Alfa Romeo za hasło

25.08.2010

Promocja Orange Freedom

22.08.2010

Od poniedziałku ruszamy z...

Tips & Tricks - iPhone

02.09.2010

W piątek 29 sierpnia do...

Jak poprawić odbiór sygnału sieci mobilnej?

27.08.2010

Użytkownicy mobilnych...

Naviguj z Orange!

24.08.2010

Dzięki Orange...

newsletter

captcha

kalendarium