o zespole
Jarosław Kończak
Z wykształcenia jestem dziennikarzem, politologiem (tu nawet udało mi się obronić doktorat i książkę o różnych dawnych czasach napisać), a przede wszystkim jestem … technikiem mechanikiem obróbki skrawaniem. To ostatnie to taki błąd młodości, za który już przeprosiłem siebie, rodziców i żonę.
Ale nie o tym być miało…
Przez wiele lat byłem dziennikarzem (choć nie sportowym) i pr-owcem.
Jednak już od kilku i to ładnych lat zajmuję się sponsoringiem i to głównie tym, który mnie najbardziej pasjonuje, czyli sportowym. Mam szczęście, że ta praca koncentruje się głównie na Piłkarskiej Reprezentacji Polski, bo to szczególne dobro narodowe, choć czasem serce boli patrzeć na to, co to nasze „dobro narodowe” wyprawia. Ale jak każdy kibic wybaczę i znów zasiądę na stadionie, czy przed telewizorem, a i dzieciom swoją pasję przekażę.
Ale dzieci potrafią sprzeciwić się rodzicom, i ubolewam, że mój syn woli rower i basen niż murawę (ale może to zdrowiej), a jedna z córek, generalnie nie rozróżnia piłki nożnej od ręcznej. Na szczęście jest promyk nadziei, bo druga córka chce chodzić na mecze, kopie piłkę i nawet ostatnio strzeliła dla swojej klasy wszystkie bramki. Więc ojcowska nadzieja na piłkarski rodzinny sukces nie umiera.
Bartosz Nowakowski
Przygodę ze sportem, jak większość chłopaków, rozpocząłem kopiąc piłkę w czasie długich, letnich dni wraz z kolegami na boisku, a wieczorami fascynując się piłkarskimi gwiazdami na Mistrzostwach Świata. W kolejnych latach sport pochłaniał mnie coraz bardziej i nie była to tylko piłka nożna. Pamiętam pierwsze mecze męskiej reprezentacji siatkarskiej. Cóż to były za wrażenia! Z czasem przyszła fascynacja kolarstwem, choć wielu moich znajomych uważa, że nie ma już nudniejszej dyscypliny. Od liceum zaś noszę w sercu jedno marzenie – móc pisać o sporcie i jego aktorach! Teraz to marzenie się w jakimś sensie spełnia. Chciałbym zaprosić do mojego świata sportu, który naszpikowany jest emocjami rodzącymi się na wielkich sportowych arenach, a także na szosach.
Marek Wajda
Jestem dziennikarzem – kiedyś mediów zewnętrznych, teraz wewnętrznych. Zajmuję się komunikacją i PR. Lubię koty, ostrą kuchnię i muzykę. Jeżdżę na rowerze górskim, nartach i snowboardzie, lubię też nurkować. Zaczytuję się w ksiązkach fantastyczno-psychologicznych i historycznych. Od lat bezskutecznie próbuję pozbyć się zbędnych kilogramów. Nie mogę się doczekać na czerwcowy koncert gigantów thrash metalu: Metallica, Slayer, Megadeth na jednej scenie!
Jarek & Marek
Połączyła nas piłka i wspólna praca przy reprezentacji Polski. Później okazało się, że łączy nas dużo więcej, a zwłaszcza młodzieńcze przygody (m.in.: punk/metal/Jarocin). Nie zgadzamy się tylko politycznie i klubowo. W chwili obecnej tylko jeden z nas pali papierosy (no i teraz nasze wybranki zastanawiają się który : ), i statystycznie razem mamy czwórkę dzieci. W bilarda grają od nas lepiej nawet w Burkina Faso.