blog sportowy

o sporcie, sponsoringu i marketingu sportowym

sport , wpisów: 100

Raczej niezauważenie przeszedł ostateczny wyrok w chyba najważniejszej sprawie sportowej w ostatnich latach. Maciej Żurawski, były reprezentant Polski przegrał toczący się od lat proces z Telekomunikacją Polską, Głównym Sponsorem Piłkarskiej Reprezentacji Polski. Proces dotyczył wykorzystania jego wizerunku przez TP. 
Dlaczego to takie ważne. A dlatego, że wizerunek reprezentantów w danej dyscyplinie, jest często najważniejszym, a w niektórych przypadkach niemal jedynym wartościowym dobrem sprzedawanym sponsorom przez związki sportowe. Gdyby związki sportowe byłyby pozbawione tego prawa czyli wykorzystania wizerunku sportowca (ale tylko jako reprezentanta kraju z przysłowiowym orzełkiem na piersi, a nie jako osoby prywatnej), znaczna część sponsorów by odeszła, a pozostali drastycznie obcieliby swoje fundusze. Wyrok więc z zadowoleniem przyjęły chyba wszystkie organizacje sportowe w Polsce. 
A teraz powstaje pytanie kto jest najbardziej zawiedziony. Żurawski, Kosowski (który również wytoczył podobny proces) - raczej nie. Dlaczego? Żurawski, nawet krótko po złożeniu pozwu twierdził, że jego ta sprawa nie interesuje, on się na prawie nie zna i znać nie chce i we wszystkim odsyłał do swojego managera Damiana Raciniewskiego. I to właśnie jest najbardziej przegrany człowiek tych blisko czteroletnich zmagań. 
O sprawie można by pisać długo, ale ja na koniec mam tylko takie pytanie, które pewnie pozostanie bez odpowiedzi. Czy za wszystkie koszta tej sprawy zapłaci Raciniewski, czy też niedoszły reformator polskiej piłki i ten kamyczek wrzuci do ogródka Żurawskiego. 


Komentuj

Wyślij Komentarz:
Komentowanie zakończone dla tego wpisu.

Komentarze

Jarku! Niezauważalnie? w każdej gazecie sportowej przynajmniej krótka wzmianka, Dziennik wywalił nawet "podwał" z Żurawskim ;-) tak swoją drogą to zastanawiam się, czy np. piłkarze mieliby pretensje do swoich klubów o to , że te wykorzystują ich wizerunek (koszulki, kubki, i takie tam...) . świem twierdzić, że nie..
maciek (194.9..**) | 17 grudnia 2009, 13:10 #1
Rzeczywiście. Słowo "niezauważeie" może jest pewnym nadużyciem. Niemniej pamiętam przy początku tej sprawy niemal debaty na ten temat. We wspomnianym Dzienniku z 10 artykułów Krzysztofa Stanowskiego i w dodatku ani jeden z nich obiektywny. W pozostałych mediach też sporo się działo, ale obiektywizm był nieporównalny w stosunku do tego co działo sie w Dzienniku. I myślę, że tym razem też by było naprawdę głośno, gdyby to Żurawski wygrał. I w tym kontekście "raczej niezauważenie" wydaje mi sie zasadne. A wyrok naprawdę dla finansowania polskiego sportu przez podmiotu prywatne ma dundamentalne znaczenie.
Jarek Kończak (213.25.**) | 17 grudnia 2009, 13:48 #2
Oczywiście fundamentalne (a nie dundamentalne) znaczenie :)
Jarek Kończak (213.25.**) | 17 grudnia 2009, 14:05 #3
Nie ma sensacji to nie ma wielkich tekstów, to normalne w dziennikarstwie. Jakby wygrał sprawe i jeszcze jakieś gigantyczne odszkodowanie, to byłoby od razu na rozkładówce w fakcie lub super expressie.
elvis (212.16.**) | 17 grudnia 2009, 14:06 #4
tak, Stanowski wczoraj na swoim pseudo blogu, czyli portalu Weszlo.com obwieścił, ze "wygrała komuna", bo Żurawia wizerunek jest jego własnym i nikt nie powinien nim dysponować wg swojego widzimisię ;-) a kadra to niestety nie jest prywatny folwark Pana Żurawskiego i innych.dla mnie ta sprawa od początku wyglądała jak "skok na kasę".
maciek (194.9..**) | 17 grudnia 2009, 14:36 #5
P.s. na temat obiektywności mediów to już w ogóle szkoda gadać.czasem aż kipi z artykułów od subiektywnych spostrzeżeń autora, byle tylko się informacja sprzedała.Dlatego cieszę się, ze powstało coś takiego jak BLOG, którego autorzy bardzo często nie mają rzadnego interesu w tym, że kogos krytykują ;)
maciek (194.9..**) | 17 grudnia 2009, 14:47 #6
Dlatego tak sie dzieje, ze sportowcy maja swoich zbatowanych dziennikarzy, ktorym w zamian daja newsy na wylacznosc, albo sa zwiazani w inny sposob z nimi. Tak np. interesy laczyly Stanowskiego z Raciniewskim, menago Zurawia. Chlopcy chcieli zgarnac kaske od duzej firmy i pozniej sie nia podzielic. Teraz sa straty i maja duzy problem zamiast duzej kaski. Ale to ich problem. Pazernosc nie poplaca.
vincent (80.50..**) | 17 grudnia 2009, 15:30 #7
jak tak czytam to troche szkoda Zurawia. I pewnie jest prawda, ze albo sam, albo ktos go wpuscil w maliny. A na boisku to juz tez nie ten sam czlowiek co kiedys.
80.50.63.202 | 17 grudnia 2009, 16:46 #8

zespół

Jarosław Kończak

Z wykształcenia jestem dziennikarzem, politologiem (tu nawet udało mi się obronić doktorat i książkę...







Bartosz Nowakowski

Przygodę ze sportem, jak większość chłopaków, rozpocząłem kopiąc piłkę w czasie długich, letnich dni...

Marek Wajda

Jestem dziennikarzem – kiedyś mediów zewnętrznych, teraz wewnętrznych. Zajmuję się komunikacją i PR....

Jarek & Marek

Połączyła nas piłka i wspólna praca przy reprezentacji Polski. Później okazało się, że łączy nas...

więcej

Historia alternatywna

02.09.2010

Wczoraj minęła rocznica...

Zagrał Orange Warsaw Festival

01.09.2010

Zakończenie lata osłodził...

Dotknąć sztuki

30.08.2010

O tym, jak można pokazać...

iPhone 4, czyli showtime w Polsce

27.08.2010

Jeśli wszystko poszło...

Alfa Romeo za hasło

25.08.2010

Promocja Orange Freedom

22.08.2010

Od poniedziałku ruszamy z...

Tips & Tricks - iPhone

02.09.2010

W piątek 29 sierpnia do...

Jak poprawić odbiór sygnału sieci mobilnej?

27.08.2010

Użytkownicy mobilnych...

Naviguj z Orange!

24.08.2010

Dzięki Orange...

newsletter

captcha

kalendarium