blog sportowy

o sporcie, sponsoringu i marketingu sportowym

sport , wpisów: 42

Raczej niezauważenie przeszedł ostateczny wyrok w chyba najważniejszej sprawie sportowej w ostatnich latach. Maciej Żurawski, były reprezentant Polski przegrał toczący się od lat proces z Telekomunikacją Polską, Głównym Sponsorem Piłkarskiej Reprezentacji Polski. Proces dotyczył wykorzystania jego wizerunku przez TP. 
Dlaczego to takie ważne. A dlatego, że wizerunek reprezentantów w danej dyscyplinie, jest często najważniejszym, a w niektórych przypadkach niemal jedynym wartościowym dobrem sprzedawanym sponsorom przez związki sportowe. Gdyby związki sportowe byłyby pozbawione tego prawa czyli wykorzystania wizerunku sportowca (ale tylko jako reprezentanta kraju z przysłowiowym orzełkiem na piersi, a nie jako osoby prywatnej), znaczna część sponsorów by odeszła, a pozostali drastycznie obcieliby swoje fundusze. Wyrok więc z zadowoleniem przyjęły chyba wszystkie organizacje sportowe w Polsce. 
A teraz powstaje pytanie kto jest najbardziej zawiedziony. Żurawski, Kosowski (który również wytoczył podobny proces) - raczej nie. Dlaczego? Żurawski, nawet krótko po złożeniu pozwu twierdził, że jego ta sprawa nie interesuje, on się na prawie nie zna i znać nie chce i we wszystkim odsyłał do swojego managera Damiana Raciniewskiego. I to właśnie jest najbardziej przegrany człowiek tych blisko czteroletnich zmagań. 
O sprawie można by pisać długo, ale ja na koniec mam tylko takie pytanie, które pewnie pozostanie bez odpowiedzi. Czy za wszystkie koszta tej sprawy zapłaci Raciniewski, czy też niedoszły reformator polskiej piłki i ten kamyczek wrzuci do ogródka Żurawskiego. 


Komentuj

Wyślij Komentarz:
  • Składnia HTML: NIE dozwolone

Komentarze

Jarku! Niezauważalnie? w każdej gazecie sportowej przynajmniej krótka wzmianka, Dziennik wywalił nawet "podwał" z Żurawskim ;-) tak swoją drogą to zastanawiam się, czy np. piłkarze mieliby pretensje do swoich klubów o to , że te wykorzystują ich wizerunek (koszulki, kubki, i takie tam...) . świem twierdzić, że nie..
maciek (194.9..**) | 17 grudnia 2009, 13:10 #1
Rzeczywiście. Słowo "niezauważeie" może jest pewnym nadużyciem. Niemniej pamiętam przy początku tej sprawy niemal debaty na ten temat. We wspomnianym Dzienniku z 10 artykułów Krzysztofa Stanowskiego i w dodatku ani jeden z nich obiektywny. W pozostałych mediach też sporo się działo, ale obiektywizm był nieporównalny w stosunku do tego co działo sie w Dzienniku. I myślę, że tym razem też by było naprawdę głośno, gdyby to Żurawski wygrał. I w tym kontekście "raczej niezauważenie" wydaje mi sie zasadne. A wyrok naprawdę dla finansowania polskiego sportu przez podmiotu prywatne ma dundamentalne znaczenie.
Jarek Kończak (213.25.**) | 17 grudnia 2009, 13:48 #2
Oczywiście fundamentalne (a nie dundamentalne) znaczenie :)
Jarek Kończak (213.25.**) | 17 grudnia 2009, 14:05 #3
Nie ma sensacji to nie ma wielkich tekstów, to normalne w dziennikarstwie. Jakby wygrał sprawe i jeszcze jakieś gigantyczne odszkodowanie, to byłoby od razu na rozkładówce w fakcie lub super expressie.
elvis (212.16.**) | 17 grudnia 2009, 14:06 #4
tak, Stanowski wczoraj na swoim pseudo blogu, czyli portalu Weszlo.com obwieścił, ze "wygrała komuna", bo Żurawia wizerunek jest jego własnym i nikt nie powinien nim dysponować wg swojego widzimisię ;-) a kadra to niestety nie jest prywatny folwark Pana Żurawskiego i innych.dla mnie ta sprawa od początku wyglądała jak "skok na kasę".
maciek (194.9..**) | 17 grudnia 2009, 14:36 #5
P.s. na temat obiektywności mediów to już w ogóle szkoda gadać.czasem aż kipi z artykułów od subiektywnych spostrzeżeń autora, byle tylko się informacja sprzedała.Dlatego cieszę się, ze powstało coś takiego jak BLOG, którego autorzy bardzo często nie mają rzadnego interesu w tym, że kogos krytykują ;)
maciek (194.9..**) | 17 grudnia 2009, 14:47 #6
Dlatego tak sie dzieje, ze sportowcy maja swoich zbatowanych dziennikarzy, ktorym w zamian daja newsy na wylacznosc, albo sa zwiazani w inny sposob z nimi. Tak np. interesy laczyly Stanowskiego z Raciniewskim, menago Zurawia. Chlopcy chcieli zgarnac kaske od duzej firmy i pozniej sie nia podzielic. Teraz sa straty i maja duzy problem zamiast duzej kaski. Ale to ich problem. Pazernosc nie poplaca.
vincent (80.50..**) | 17 grudnia 2009, 15:30 #7
jak tak czytam to troche szkoda Zurawia. I pewnie jest prawda, ze albo sam, albo ktos go wpuscil w maliny. A na boisku to juz tez nie ten sam czlowiek co kiedys.
80.50.63.202 | 17 grudnia 2009, 16:46 #8

Jarosław Kończak

Z wykształcenia jestem dziennikarzem, politologiem (tu nawet udało mi się obronić doktorat i książkę...







więcej

Przyjaźni klientom

15.03.2010

Niezależne i obiektywne...

Najlepsi 2009 - bloger i dziennikarz obywatelski

12.03.2010

Wczoraj rozstrzygnięty...

Świat telewizji

11.03.2010

Telewizja XXI wieku to...

Nadszedł rok postpaida?

15.03.2010

Rok 2009 był bez wątpienia...

Muzyczna Motorola za jeden lub dwa złote

13.03.2010

Moim zdaniem fajnym...

Rusza kampania neo z tv

12.03.2010

Neo z pakietami tv to jeden...

Blisko, coraz bliżej

16.03.2010

Technologia NFC...

Jesteś studentem? Weź udział w konkursie Microsoft Imagine Cup 2010

09.03.2010
Zachęcam do udziału w...

Cóż to jest ten peering?

08.03.2010

W ostatnim czasie na forum...

newsletter

kalendarium