blog Orange - TP

o ludziach, Orange, TP, telekomunikacji i …

nowe media , wpisów: 18
marketing , wpisów: 11
muzyka , wpisów: 1
sponsoring , wpisów: 9
internet , wpisów: 8
kultura , wpisów: 20
ludzie Orange-TP , wpisów: 30
podróże , wpisów: 2
telekomunikacja , wpisów: 18
odpowiedzialność , wpisów: 47
wydarzenia , wpisów: 41
nauka , wpisów: 1

Marketing „nisz”

Bartłomiej Roch Remisko w marketing|skomentuj (29)

Coraz bardziej popularne staje się kierowanie akcji marketingowych do starannie wyselekcjonowanych grup klientów, dotąd uważanych za „niszowych”. Okazało się, że te „nisze” są naprawdę dość liczne, stąd obecna ilość „przekazów” skierowanych do konkretnych grup: osób 50+, młodych matek, aktywnych mężczyzn przed 40tką, rodziców, etc. I nie jest to tylko komunikacja marketingowa, ale również tworzenie nowych produktów.

Z naszego podwórka: telekomy na przykład odkryły, że seniorzy są zwolennikami prostych telefonów, za to z dużym wyświetlaczem i sporymi przyciskami. Jedna z sieci z kolei pokazała w swoich spotach osobę głuchoniemą używającą nowego modelu komórki. Była już też nawet sieć komórkowa agresywnie komunikowana do młodych i aktywnych mężczyzn hetero oraz inna skierowana do osób związanych z pewną stacją radiową. Producenci piwa tworzą kolejne marki dla kobiet, a ci od napojów gazowanych ich wersje „light", dla dbających o linię. Wielkomiejskie dobrze zarabiające kobiety natomiast nagle oszalały na punkcie kompletowania drogich koralików w formie bransoletki. 

A co łączy waszym zdaniem IBM, Star Alliance, Kinotekę, Google, Mazurkas Travel, Superapteka.pl i Westin? Właśnie to wąskie „targetowanie”, w tym wypadku marketing skierowany do kilkumilionowej rzeszy nieheteroseksualnych klientów w Polsce. Można się było o tym przekonać, kiedy blisko 10-tysięczny tłum w towarzystwie wielkich banerów reklamowych na mobilnych platformach przeszedł ostatnio przez stolicę w ramach pierwszej w naszej części Europy parady środowisk LGBTQ i ich przyjaciół. Wspomniane firmy dały jasny sygnał, że na pieniądzach tych klientów również bardzo im zależy, szczególnie, że podobno wydają ich więcej...

Co generalnie myślicie o targetowaniu „nisz” i jakie mielibyście na to pomysły? Czy przeszkadzałoby wam kierowanie komunikacji jednocześnie do różnych grup klienckich?  No i czy wtedy dalej bylibyście „Orange”? A może nawet jeszcze bardziej? :)

PanteraFlats small.JPG

Komentuj

Wyślij Komentarz:
  • Składnia HTML: NIE dozwolone

Komentarze

producent/usługodawca w swoich poczynaniach musi wziac pod uwage kilka aspektów, niestety mimo tego ciagle zapomina sie o pewnych grupach ludzi. Zastanawiam sie nad jednym - każda firma deklaruje się, iz jest przyjacielsko nastawiona np. do osób niepełnosprawnych. A ile firm w Polsce na swoich stronach www posiada wbudowany translator bądż wersje strony www dla osób niedowidzacych. Według mnie marketing w polskich firmach nie funkcjonuje w 100% - ciagle serwuje nams ie te same i oklepane pomysły. Niczym nowym (typu translator dla osób niepełnosprawnych) nas nie zaskakują. co do pomysłów m.in. kupowanie muzyki w sklepach (zamiast na płytach - proponuje na pendive) - dla młodych bedzie to nowość, co do różnych grup - mozna kierować jedną zbiorową oferte pod warunkiem, iz każda grupa docelowa cos w niej znajdzie dla siebie i ma wybór odnosnie licznych opcji, wówczas kleint nie czuje sie przytloczony x różnymi ofertami - ma jedna, a niej multium różnych opcji
Krzysiek (79.185.**) | 29 lipca 2010, 13:23 #1
W biznesie każdy klient jest ważny, więc........każda wpływająca złotówka jest ważna, owszem w biznesie liczy się na przychód, nie ma raczej możliwości by ktoś dokładał do interesu, ale w niektórych przypadkach można by zastosować odwrotną sekwencję :) Bartku nawet ostatnio w pracy zastanawiałem się z koleżankami dlaczego grupa LGBTQ jest grupą dość dobrze sytuowaną finansowo?? Co prawda nie mam zamiaru sprawdzać dlaczego tak jest, wole życ z tego co mam, założyć kochającą się rodzinke i życ długo i szczęsliwie :) I podkreślam - warto również przygotowywać oferty dla grup niszowych - ja osobiście bym razem z Orange wprowadził nową innowacyjną usługę - w Polsce mamy wiele milionów ludzi chorych na cukrzycę, można by zbudować specjalną platformę wspeirającą leczenie tych ludzi - chodzi mi o e-konsultacje, pacjent w specjalną aplikację wpisywał by swoje wartości poziomu cukru z powiedzmy 7 dni i konsultował je w e-porradni, dostawał by zwrotnego smsa lub mmsa ze wskazaniami co do dawkowania insuliny i/lub ewentualnymi uwagami. Czy nie ułatwiło by to życia osobom chorym na cukrzycę?? Myślę że wiele osób nie musiało by stać w kolejkach, znależli by się w nich osoby faktycznie potrzebujące bezpośredniej porady lekarskiej, wiec........
pablo_ck (83.4.9.**) | 29 lipca 2010, 13:56 #2
Drugim pomysłem jaki chciałbym by wprowadziło Orange jest "Centrum Powiadamiania Ostrzegawczego" dla swoich klientów - ostrzeganie przed anomaliami pogodowymi (obfite opady deszczu, wichury, śnieżyce), wysyłanie do klientów Orange na zagrożonych obszarach smsów informacyjnycg o zagrożeniu i o tym gdzie ewentualnie mogą szukać pomocy - temat na topie, wiec.....
pablo_ck (83.4.9.**) | 29 lipca 2010, 14:06 #3
można takze wprowadzic usługe palikacji, dziei której będziemy mogli poąlczyc sie video z naszym lekarzem,bedzie wyjaśniona pierwsza pomoc medyczna i jak uratować zdrowie chorego/poszkodowanego wracajac do tematu: marketingowcy Nas, klientów nie słuchaja. Nie chca uznać, iz my klienci chcemy czuc więż z daną firmą P. Bartłomieju, inne moje pomysły na priv: krzysztof.karwowski@vip.wp.pl
krzysiek (79.185.**) | 29 lipca 2010, 14:30 #4
Jestem przekonana że targetowanie nisz ma sens. Nawet jeśli nie tworzymy specjalnej oferty wystarczyłoby promowować odpowiednie jej odmiany w środkach komunikacji skierowanej do danej grupy. Może to przykłąd bardzo bezpośredni ale np. w GreenCoffee w ubikacjach wiszą ogłoszenia reklamujące 3 kluby pod kątem singli, zapewne w klubach tych jest różny repertuar ale założono że do greencoffe przychodzą osoby do których można trafić przez taki przekaz.
Agnieszka (212.16.**) | 29 lipca 2010, 14:33 #5
Myślę, że każdy z nas na pewnych płaszczyznach buduje tę niszowość. W ogóle spójni, ale w szczegółach różni. Różne szczegóły, różne potrzeby. I wszystkie równie ważne.
eE (212.16.**) | 29 lipca 2010, 14:52 #6
podejżewam, że suma nisz daleko przekracza main, nie mówiąc już o zawartości portfela, ale wiadomo że prościej zrobić jeden spot do uniwersalnego nikogo i męczyć go do skutku
kuba (194.11.**) | 29 lipca 2010, 15:10 #7
Mam nadzieję, że nasz marketing i produktowcy pilnie monitorują wasze komentarze i pomysły... Prosimy o więcej! :) A co do LGBTQ i dlaczego uważa się, że ta grupa kliencka chętniej i więcej wydaje. Na zdrowy rozum - teoretycznie ta grupa nie posiada dzieci, a więc nie ponosi szeregu wydatków z nimi związanych. W związku z tym teoretycznie chętniej inwestuje w siebie, w tym swoje zakupy, wyjścia do restauracji, kawiarni, klubów, wyjazdy na wakacje... Często LGBTQ to mieszkańcy większych miast bo jest w nich po prostu wciąż łatwiej żyć niż w małych miejscowosciach, gdzie nierzadko nie ma za dużo miejsca na inność.Dlatego mają więcej okazji do wydawania swoich pieniędzy, również na "zbytki".No i inwestując w siebie, grupa ta czesto robi przy okazji karierę zawodową bo inwestuje również w wykształcenie, no i może zostawac po godzinach, co sprawia, że awansuje. W związku z tym zarabia też często więcej niż wynosi średnia krajowa. Oczywiście to wszystko to duża generalizacja, ale myślę, że warto zaufać badaniom marketingowym wielu koncernów miedzynarodowych, którzy decydują się na targetowanie LGBTQ. Dla przykładu IKEA która 2 czy 3 lata temu zdecydowała się w swoich katalogach dystrybuowanych na całym świecie pokazać dwóch panów urządzających sobie wspólne mieszkanie. Gdzieniegdzie były co prawda nawoływania do bojkotu firmy, ale jak widać IKEA dalej ma się świetnie i z niesłabnącym sukcesem mebluje świat. Na reklamach Diora z kolei całują się piękne modelki, u Gucci'ego i D&G z kolei dopuszczalny jest każdy wariant seksualności… Wszystko po to, żeby dać znać LGBTQ, że to ważna grupa klientów. Wszystko po to, żeby te marki częściej były przez LGBTQ kupowane, dzięki stworzeniu emocjonalnego związania z marką i pozytywnych skojarzeń z nią. Jednocześnie osóby heteroseksualne nie bojkotują ani Diora ani IBM, ani Googla, IKEA czy Westin lub StarAlliance za to, że dają jasny sygnał, że osoby nieheteroseksulane to dla nich również bardzo ważni klienci. Okazuje się więc, że takie posunięcie to dla marki czysty zysk. Bo zyskuje przychylność wszystkich stosując zróznicowane sposoby dotarcia do nich.
Bartłomiej Roch Remisko (212.16.**) | 29 lipca 2010, 16:28 #8
A czy rozbijanie mainstreamu na nisze nie jest po prostu nieuniknionym etapem dla uslugodawcow i handlarzy w walce o coraz wybredniejszego konsumenta? Wedlug mnie paradoksem globalizmu sa wlasnie dozenia do indywidualizmu (niszowosci). Kazdy chce sie czuc zauwazony, "dopieszczony" przez marketingowca, a nie traktowany jak masa, nawet jak ma uzywac tego samego produktu. Czy naprawde chcesz miec bluzke z siecowki sprzedawana w milionach egzemplazy na calym swiecie? Na poczatku pewnie nawet ci to odpowiada. Z czasem jednak jadac za granice szukasz czegos inngo, lokalnego, indywidualnego i nie biegniesz do h&m lub zary, ktorych masz już po kilka w samej Warszawie. Niszowosc wg mnie to cos co za kilka, kilkanascie lat zupelnie zastapi mainstream w marketingu. Bo ludzie są bardzo rózni, wbrew pozorom i wbrew temu co wciąż sądzi wiele firm. Ludzie mają różne potrzeby. A przy okazji chcą byc uznani za wyjątkowych ze wzgledu na to kim są. Skad sie wzieły VIP room w polskich klubach? Aż tyle mamy VIPow w kraju? skąd się wzięlą selekcja w klubach? żeby chcić tam póść. A limitowane serie produktów? żeby chcieć je kupic. To wbrew pozorom naprawdę działa.
maks (89.230.**) | 29 lipca 2010, 17:36 #9
maks: regionalizacja jest uzupełnieniem globalizacji, a globalizacja sprawia iż regionalizacja jest zauważana na wiesza skalę
Krzysiek (80.50..**) | 29 lipca 2010, 18:11 #10
istotne jest takzę, iż min. 2 płaszczyzny działaności są wplątane w jedną i (ważne) aby wszytsko toczyło sie w obszarze osób najbliższych. Pomysłem dobrym jest tzw. browar restauracyjny. Rodzina, znajomi, koledzy z pracy ida sobie do takiego lokalu, zamawiaja dobre jedzenie a przy okazji mogą zobaczyć na swoje oczy jak się produkuje piwo - a potem nawet je skosztować. Takie wartosci jak: rodzina, dobre jedzenie, odpoczynek, zabawa, śmiech, zarobek - biznes mogą żyć w spokoju ze sobą i kooegzystować. pomysłem jest także: umieszczenie na waszej stronie www programu natywirusowego tak aby klient korzystający m.in. z orange'owskiego internetu mógł przeskanować swój pc, telefon w poszukiwaniu wirusów i zagrozeń, bezpieczeństwo, dostęp do informacji, rozrywka mogą razem byc w zespole.Obecny klient (bądż potencjalny klient) będzie zaskoczony pozytywnie widząc tego typu ofertę. Nawet wprowadzenie mies. opłaty za taki program w symbolicznej wielkośći 1,22 zł będzie symboliczne.
Krzysiek (80.50..**) | 29 lipca 2010, 18:20 #11
Sądzę, że marketing w dzisiejszych czasach nie może już pomijać tkz. mniejszości, także seksualnych, gdyż te grupy są dużą i ważną częścią demokratycznego społeczeństwa (a co ważniejsze – częścią aktywną i umiejącą wspólnie działać). A skoro Polska się demokratyzuje – taką mam w każdym razie nadzieję – grupy te będą coraz liczniejsze i widoczniejsze w życiu społecznym.
zm (194.78.**) | 29 lipca 2010, 18:25 #12
Pisząc dziś ten wpis, myślałem głównie o LGBTQ w kontekście oczywiscie ostatniej parady i zastanawiałem się dlaczego polskie firmy dalej w czasie odkładają dotarcie do tej ogromnej, i dość zamożnej, grupy klienckiej. Ze strachu? Boją sie ryzyka? A może po prostu nie robią badań w tym kierunku? Czy przypadkiem nie byłaby fajną kampanią reklamową seria spotów puszczanych w TV, w których nasza piękna Pantera jako seksowna femme fatale niekoniecznie niewinnie flirtowałaby z przystojnym Gepardem? Albo z wielce ponętną Pumą? Gdzie Delfin urzadząłby sobie wspólny dom z Konikiem Morskim, a Pelikan byłby niepoprawnym playboyem zawracającym w głowie, i to z powodzeniem, nie tylko śliczniutkim Pelikanicom i dumnym Czaplom ale też Różowym Flamingom i Czarnym Kormoranom? Czy nie wpłynęłoby to czasem, wbrew wszelkim naszym korporacyjnym obawom, na znaczące poprawienie naszych wyników sprzedażowych w następnych kwartałach??? :))) Bo w bojkot Orange nie wierzę. A wręcz przeciwnie, myslę, że to wzmocniłoby jeszce bardziej naszą markę. Nigdy się jednak tego nie dowiemy póki kiedyś nie spróbujemy... Szlak w Polsce już powoli przecierają IBM i Google. Kto będzie następnym odważnym? To o czym napisałem przed chwilą dotyczy oczywiscie innych grup mniejszościowych, tzw. "nisz" jak seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami, mniejszosci etnicznie i religijne ale też single i singielki, rowerzyści, kociarze lub psiarze, etc. Wyliczać możnaby było jeszcze długo. LGTBQ to tylko przykład "traconych" przez polski biznes szans. Zawsze jest tak, że "kto pierwszy ten lepszy" zyska uznanie, pozytywny wizerunek i lojalność klientów. Na różnorodności właśnie oraz na odnoszeniu się do waznych społecznie kwestii markę swoją od lat buduje włoski BENETTON. I to z ogromnym sukcesem. Pewnie i my wkrótce zobaczymy kto w naszym kraju będzie zagospodarowywał sobie tę niszę... I kto na tym zarobi:)
Bartłomiej Roch Remisko (212.16.**) | 29 lipca 2010, 19:04 #13
Badz co badz gdyby Orange podążyło drogą Googli i targetowalo mniejszości homoseksualne nie skończyłoby to się dobrze dla sieci. Z pewnośćią wiele ludzi by odeszło. Mamy społeczeństwo jakie mamy - ja osobiście spotkałem się z ludzmi zmieniające adresy mailowe żeby nie być kojarzonymi z "gejowskim gmailem". Jeśli o to więc chodzi to zły pomysł.
Szymon (212.76.**) | 29 lipca 2010, 19:25 #14
Proces pozyskiwania sponsorów na imprezy skierowane bezpośrednio do środowiska LGBT w Polsce jest niezmiernie trudne. To co wydaje się na zachodzie prostym, często podyktowanym przez samych sponsorów procesem w Polsce przekupione jest szeregiem zawodów, niezrozumienia i straconych szans. Trudno zrozumieć działanie jednej z firm piwowarskich która na poziomie lokalnym uznała projekt EuroPride za interesujący, jednak na poziomie centralnym zbyt ryzykowny. Argument ?? Błachy, ktoś mógłby zobaczyć parasol z brandem grupy w telewizji, a więc z automatu dostalibyśmy łatkę piwa dla gejów. Żart ? Nie niestety fakt życia wzięty. Decyzja tym bardziej zaskakująca iż owa marka została uznana za najbardziej gay friendly w 2008 roku !!!. Inny przykład ... bank jeden, dynamiczny, ponoć otwarty, w sposób bezpośredni oznajmia, że szanuje swoich klientów ale nie będzie kierował swojej oferty bezpośrednio do tej grupy odbiorców argumentując to tym, że nie kieruje reklam do odbiorców ze względu na orientację seksualną. Nic dziwnego ?? Pewnie tak, choć trudno zrozumieć, że po miesiącu pojawia się reklama owego, aż kipiąca heteroseksualnym wydźwiękiem. Grupa sponsorów wskazanych w blogu, to nie wielka i odważna część biznesu. Ta część biznesu która w sposób bezpośredni daje sygnał swoim potencjalnym klientom, że są otwarci, nowocześni (tak w Polsce otwartość na środowisko LGBT to niestety nie objaw normalności tylko nowoczesności) i przede wszystkim znającym swoją wartość na rynku. Czy ta grupa wygra ?? Moim zdaniem ma duży potencjał. Obecność w tak małej grupie daje im przewagę nad tymi którzy za jakis czas (a napewno za jakiś czas zacznie się walka o tą grupę odbiorców) wejdą na "rynek". Ta grupa pozostanie w pamięci odbiorców bo w najtrudniejszych czasach zdecydowali się na pierwszy krok.
Adam (89.77..**) | 29 lipca 2010, 21:20 #15
Szymon, gdy Orange zrobi cos dla les&gay od razu kupię u nich komórkę, mobilny internet i nawet stacjonarkę u tepsy. A tak jestem gdzie indziej. A co do ofert dla mniejszości narodowych - w Belgii na przykład jeden z tamtejszych operatorów, BASE, oferował specjalne taryfy dla Włochów i Turków. Dlaczego? Bo znani są z tego, że dużo gadają przez telefon. Trzeba tylko pokazać paszport przy zakupie, żeby udowodnic, że nim jesteś. I Belgowie nie krzyczą, że dyskryminacja. A Włosi i Turcy z tego co pamiętam kupowali tam na maksa komórki. Dlaczego w Polsce ktoś nie pomyśli w ten sposób o Wietnamczykach i Ukraińcach?
stokrotka (85.222.**) | 29 lipca 2010, 21:53 #16
jeśli orange wystosuje specjalną ofertę dla mnie jako człowieka, geja, prowadzącego jednosobowe gospodarstwo domowe ofertę chętnie wysłucham. na razie płacę dużo za dużo i jakoś się z tym godzę. chyba jestem za słabym targetem dla firm komórkowych :P
piotrek (90.156.**) | 29 lipca 2010, 22:40 #17
zobaczone właśnie w TVP : Cisowianka "Perlage" z muzyczką po francusku i jej motto mowione po angielsku: "lifestyle water"... Czy Polacy są aż takimi poliglotami? Wątpliwe, że wszyscy. Czy są snobami? Z pewnością niektórzy. Zmiany w Polsce już idą, trzeba uważniej patrzeć i czytać. Clif w Warszawie to galeria dla bogatych, Szkoła Przymierza Rodzin dla wszystkich nie jest, golf staje się sportem polskich menadzerow namiętnie zbierających szwajcarskie zegarki, czytelnikami Forbsa nie są ci Faktu. Segmentacja rynku to naturalny proces kiedy podstawowe potrzeby klientów zostają spelnione.Niektórzy są juz gotowi więcej płacić za ekologię, egzotyczne jedzenie, kawę fair-trade. Na pewno odpowiednie badania pokazały wcześniej dystrybutorom, że jest już zbyt na te produkty w Polsce. Apart z Anetą Kręglicką do swojej ofert wprowadził nie tak dawno diamenty. Małe bo małe ale zawsze:) Na pewno z czasem będzie tego więcej. Cierpliwości.
stokrotka (85.222.**) | 29 lipca 2010, 23:21 #18
Wlasciwie to zamiast zastanawiac sie, czy marketing niszowy jest wlasciwy, zachodze w glowe, dlaczego nie jest oczywisty. Jestesmy roznorodni i nasze potrzeby sie od siebie roznia. Jesli producent/uslugodawca jest w stanie odczytac wlasciwie nasze potrzeby, to swiadczy to o tym, ze jest wart, zeby go kupic. Co do etycznego podejscia do definiowania grup docelowych, to mysle, ze zalezne jest od nas samych. Jesli mamy problem z tym, ze ktos jest wyznawca prawoslawia, to bedziemy sie czuli poszkodowani, jesli z tej okazji dostanie znizke na kupno samochodu. Ale kazdy z nas nalezy do jakiejs grupy o wwspolnych cechach i ma z tego tytulu korzysci. Ciesze sie, ze w tym przypadku zostala taka, a nie inna, grupa okreslona, bo to oznacza, ze przelamujemy tabu, stereotypy, uprzedzenia. Rynek pomoze to naturalnie uregulowac. Nie mam z tym zadnego problemu. Jesli jakas firma jest na tyle szczera i odwazna, a przy tym oferuje produkt, w ktory sama wierze, to z pewnoscia popre ja z calych sil :))
amciak (81.154.**) | 30 lipca 2010, 01:44 #19
Komunikacja skierowana do nisz niedługo stanie się koniecznością. Przy takim nasyceniu rynku usługami i produktami nie chcemy już kupować tylko tej usługi/produktu. Kupujemy wartości, markę. Mamy potrzebę identyfikacji i zakupy stają się coraz częściej manifestem światopoglądowym. Równie często reklamy skierowane "do nikogo" odstraszają, bo są oparte jedynie na przebrzmiałych stereotypach. Ja pewnych produktów z założenia nie wezmę, choćby mi dawali za darmo, bo ich reklamy obrażają moją inteligencję. Jeżeli Orange próbuje być marką dynamiczną i różnorodną to nie powinien lekceważyć segmentu LGBTQ. Heteroseksualiści, którzy obrażą się skutrecznie na taką komunikację, jak na "gejowskiego" gmaila, są dużo mniejszą niszą niż LGBTQ właśnie. Pytanie, z którą niszą woli się marka związać i jakie skojarzenia wśród ludzi pociągnie. Czy będzie marką "otwartą" czy "tradycyjną", "dynamiczną" czy "zastygłą". Osobiście wydaje mi się, że tradycjność pasuje najbardziej do pierogów i innych wyrobów żywnościowych, a nie do firm rozwijających nowe technologie. Inną grupą, o której marketing nie myśli to feministki, w wielkim uogólnieniu kobiety, które nie godzą się na trzy podstawowe role, w jakie wtłaczają je reklamy. Kobieta jest w nich albo kurą domową, albo uprzedmiotowionym obiektem seksualnym albo, w najlepszym wypadku, specjalistą od "kobiecych problemów" (ginekolog, kosmetyczka)...
mirka (212.16.**) | 30 lipca 2010, 09:34 #20
Faktem jest, że marketing "nisz", jak to ładnie zostało ujęte, lub wręcz marketing LGBTQ na rynku światowym nie jest już tylko trendem, ale znajduje uznanie wśród wielu poważnych, globalnych firm. Zakładam,że po pierwsze wynika to z przekonania, że mniejszość - taka czy inna - jest również klientem i źródłem dochodu, więc targetowanie oferty do wąskiej grupy jest całkiem zasadne - jeśli może przynieść to firmie dodatkowe wpływy. Po drugie tak zwany "zachód" jest wg mnie bardziej otwarty na wszelką różnorodność, nie tylko seksualną, ale także rasową, wyznaniową, itp. Zaś jeśli chodzi o Polskę, to kwestia marketingu "nisz", a zwłaszcza LGBTQ to raczej pieśń przyszłości, mimo że wiele zagranicznych firm obecnych na naszym rynku z chęcią zainwestowałaby w nisze ( czego przejawem jest choćby obecność na tegorocznej Europride). Natomiast w kwestii Orange w świecie marketingu nisz to jest to pole do popisu i możliwość przetarcia szlaków, bo przecież "together we can do more".
Jakub (212.16.**) | 30 lipca 2010, 10:21 #21
nie bądżmy w krytyce marketingu nisz tacy surowi, pół wieku istnienia komunizmu zrobiło swoje, Polacy nie są przygotowani na gigantyczne zmiany, potrzebują małych kroków aby dojść do czegoś duzęgo, kierujemy sie innymi wartościami i pogladami, które powoli ulegaja ewolucji zachód jest otwarty na nowe, ponieważ ta cechę ma już od x leci w swojej krwi, w polskiej krwi jest to dopiero zaszczepiane nie zawsze główna marka mozę wejść w taka niszę, można też stworzyc submarkę - spejalnie do tych akcji
krzysiek (80.50..**) | 30 lipca 2010, 13:45 #22
widzę, że pojawił się tutaj mały panel dyskusyjny - czyżby zalążek do przeprowadzenia konkursu?
krzysiek (80.50..**) | 30 lipca 2010, 13:47 #23
Targetowanie nisz staje się koniecznością dla sukcesu biznesowego. A trudno robić to efektywnie bez zarządzania różnorodnością w firmie. Właśnie m.in. zarządzanie różnorodnością w firmie pozwala stworzyć dobrze stargetowany produkt i skutecznie trafić z nim do wyselekcjonowanej grupy tzw. niszowych klientów.
Magdalena Gryszko (89.72..**) | 30 lipca 2010, 18:41 #24
Nie jestem ani znawcą, ani wielbicielką marketingu. Ale to inna inszość. Tak się złożyło, że jestem klientką Orange. Od, rzec można, zawsze. I jeśli kiedykolwiek miałabym zmienić operatora, to na pewno nie z powodu objęcia marketingiem grupy LGBTQ.
magda (83.6.2.**) | 30 lipca 2010, 21:28 #25
Targetowanie na przykładzie środowiska LGBTQ to bardzo pozytywny krok ze strony wielkich korporacji. Gejowska reklama McDonald's zmieniła mój odbiór tej marki, wydaje mi się teraz bardziej przyjazna. Ciekawe, kiedy w Polsce zaczną funkcjonować takie reklamy... http://www.youtube.com/watch?v=_naGqGBNm9c
kamil (95.160.**) | 3 sierpnia 2010, 16:19 #26
Bartku, z prawdziwym zainteresowaniem przeczytałam Twój artykuł. To ciekawe, że w biznesie "korzyści niewymierne" dla firmy da się połączyć z "korzyściami wymiernymi":) W Polsce w świecie sztuki i instytucji kultury to jest ciągle niemożliwe. Dlaczego? Bo aby sprzedać sztuką wysoką trzeba zacząć od zbudowania czegoś, czym większość ludzi pracujących w kulturze się brzydzi, czyli snobizm na "chodzenie", "spotykanie się" w muzeach galeriach. Biznes szuka "nisz", a "nisze", takie jak muzea, galerie szukają biznesu i szerszej publiczności. Czy te strategie mają się szansę połączyć w Polsce? Kiedy?
Justyna (89.72..**) | 4 sierpnia 2010, 10:49 #27
Polecam ciekawy artykul: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/finanse-osobiste/news/lesbijki-i-geje-na-celowniku,1520753
Mr B. (62.121.**) | 21 sierpnia 2010, 13:39 #28
A ja z kolei polecam notkę z dzisiejszej GW: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,8296457,DGP__Biznes_musi_sie_przestawic_na_nowe_tory.html DGP: Biznes musi się przestawić na nowe tory mib, IAR 2010-08-26, ostatnia aktualizacja 2010-08-26 08:01:57.0 Już niedługo niemal dwie trzecie gospodarstw domowych będzie się składało z jednej lub dwóch osób. W ledwie co czwartym gospodarstwie będzie choćby jedno dziecko. Takie są wyniki analiz GUS-u, na które powołuje się Dziennik Gazeta Prawna. W związku z tym biznes w naszym kraju musi się przestawić na całkiem inne tory, gdyż nastąpi zmiana potrzeb rynkowych. Według dziennika, grupami przeważającymi wśród singli staną się ludzie młodzi do 35. roku życia i seniorzy. Ci ostatni staną się coraz ważniejszymi konsumentami. Deweloperzy zaczną stawiać na mieszkania mniejsze. Mniej będzie potrzebnych szkół i uczelni. Najbardziej energicznie musi się na zmiany przygotować służba zdrowia, gdyż osoby starsze będą ważnymi klientami.
stokrotka (85.222.**) | 26 sierpnia 2010, 10:23 #29

tagi

rss

ostatnie komentarze

statystyki

Razem 1050 komentarzy w 206 wpisach

serwisy TP

polecane strony

zespół

Kasia Barys

Z wykształcenia jestem polonistką i marketingowcem. Zanim moje drogi zawodowe zaprowadziły mnie do...

Tomasz Sulewski

Choć z zamiłowania i wykształcenia jestem historykiem, lubię też nowoczesne technologie. W Grupie...

Monika Kulik

Moje doświadczanie zawodowe związane jest głównie z działaniami społecznymi. Pracę zaczynałam w...

Bartłomiej Roch Remisko

Jako ekspert ds. Odpowiedzialności Biznesu w Grupie TP zajmuję się także kwestiami związanymi z...

Tomek i Marek

Statystycznie mamy teraz 33 lata, ważymy 88 kg (obecnie :) i mamy 181 cm wzrostu (to się raczej nie...

Marek Wajda

Jestem dziennikarzem – kiedyś mediów zewnętrznych, teraz wewnętrznych. Zajmuję się komunikacją i PR....

Rysiek Kamiński

Zaczynam dzień od lektury gazet i sprawdzenia szumu informacyjnego. Na szczęście, od zawsze to część...

więcej

Wiele nowości po weekendzie

10.09.2010

Lubie miesiące, w...

Gadżet dla bezpieczeństwa dziecka

09.09.2010

Firmy przyzwyczaiły...

Doładowania za poprawne procenty

08.09.2010

Dawno nie było ciekawego...

Autor: nowojorski wiatr

09.09.2010

W Stanach Zjednoczonych...

W budowie

08.09.2010

Można...

Mieszane uczucia

06.09.2010

Zanim wybrałem się do Łodzi...

Acer Aspire D260 - nowy netbook w ofercie Orange

03.09.2010

Dziś w ofercie Orange...

Tips & Tricks - iPhone

02.09.2010

W piątek 29 sierpnia do...

Jak poprawić odbiór sygnału sieci mobilnej?

27.08.2010

Użytkownicy mobilnych...

newsletter

captcha

kalendarium