Gdy usłyszałem o pomysłach Komisji Europejskiej dotyczącej blokowania stron z dziecięcą pornografią nie spodziewałem się, że wzbudzi to jakiekolwiek protesty, zwłaszcza ze strony organizacji zajmujących się ochroną dzieci i walką z pedofilią. Zdziwiłem się nawet, że niektórzy widzą w tym zagrożenie związane z cenzurą. Bardzo ciekawa debata u Rzecznika Praw Obywatelskich pokazała jednak dlaczego propozycje Komisji Europejskiej i polskiego rządu budzą sprzeciw internautów. Ciekaw jestem czy uda im się zbudować tak szeroką koalicje jak przy okazji Rejestru Stron i Usług Zakazanych.
Zapraszam na wywiad z Katarzyną Szymielewicz (Fundacja Panoptykon, działającej na rzecz ochrony praw człowieka) i Jakubem Śpiewakiem (Fundacja Kidprotect.pl, której celem jest ochrona dzieci i młodzieży).
A Co Wy sądzicie na ten temat? Blokować? Usuwać? Czy działać jak do tej pory? Czy nowe uregulowania mogą stanowić zagrożenie dla wolności słowa w Internecie?

JarKen (82.177..**) .
Dziecięca pornografia - zdecydowanie nie. Pedofili kastrować - sam mogę to robić.
JarKen, 15 Marca 2011 22:39
cytujodpowiedz
pablo_ck (79.163..**) .
Nie wiem kto pozwala na tym świecie na to by takie treści były wszechdostępne w Internecie, nie mieści mi się to w głowie. Własciciele takich serwerów/witryn powinni być karani milionowymi karami, a wszykich medofilów tak jak napisał JarKen powinno się kastrować - wiem że jako medyk nie przejawiam tu humanitaryzmu, ale czy leczenie takich ludzi by coś przyniosło? Wątpię w to. Pozdrawiam.
pablo_ck, 16 Marca 2011 08:28
cytujodpowiedz
Marek Wajda (212.160..**) .
Wszyscy zgadzamy się, że należy walczyć z dziecięca pornografią. Pytanie tylko jakimi środkami? Czy blokowanie stron to tylko zamiatanie pod dywan, jak uważają moi rozmówcy? Czy decyzja o blokowaniu wydana szybko przez urzędnika będzie prawidłowa? Czy zapisy o blokowaniu takich stron nie zostaną wykorzystane później do blokowania z innymi treściami (np. poświęconych hazardowi albo sprawom politycznym). To bardzo delikatna sprawa i dlatego jestem ciekaw Waszych opinii.
Marek Wajda, 16 Marca 2011 09:51
cytujodpowiedz
Lew Kotowaty (62.121..**) .
Kampanie "antypedofilskie" to miecz obosieczny, gdyż oprócz dobrej walki z przestępczością powodują piętnowanie osób chorych na pedofilię, które nie są przestępcami, a chciałyby podjąć terapię...
Pedofilia nie jest zła sama w sobie, jest skazą, którą można okiełznać, gdy osoba taka ma na to szansę... A szansa często jest im odbierana...
Podobnie jak ze schizofrenią, kiedyś takie osoby były piętnowane, a teraz mają szansę na normalne życie w społeczeństwie...
Warto chyba taką szansę dać też pedofilom "nie-kryminalistom", dzięki temu jest realna szansa na zmniejszenie ilości zachowań kryminalnych, przez wypracowanie mechanizmu hamulca...
Lew Kotowaty, 16 Marca 2011 17:17
cytujodpowiedz
muddy (89.79..**) .
Prawda jest taka, że "blokowanie" nigdy nie będzie skuteczne, czego dowodem są choćby Chiny (gdzie dostęp do Internetu jest cenzurowany, a i tak użytkownicy radzą sobie z obchodzeniem cenzury). Zgadzam się, że to spowoduje właśnie zamiatanie sprawy pod dywan: w "oficjalnym Internecie" nikt nie znajdzie "nieodpowiednich" stron. Sprawa będzie wyglądała na rozwiązaną, ale osoby "zainteresowane" i tak sobie poradzą. Jedynym efektem będzie tak naprawdę zbudowanie infrastruktury pozwalającej właśnie na cenzurę. Cóż, że na razie ma służyć "słusznym" celom, skoro za rok, 3, 5 lat ktoś wpadnie na inny genialny pomysł jej wykorzystania? Za kilka miesięcy ktoś stwierdzi na przykład, że erotyka to zło. Parlament europejski zabierze się za zdefiniowanie tego zjawiska i wyjdą z tego takie potworki, jak za wielką wodą, gdzie teoretycznie można zostać aresztowanym za karmienie piersią dziecka w miejscu publicznym, a stacja tv nie może wyemitować materiału zawierającym taką "pornograficzną" scenę, bo przecież naga pierś według ich prawa jest obsceniczna i nieodpowiednia. Pamiętacie wydumany skandal z obsunięciem się części garderoby na koncercie SuperBowl sprzed kilku lat? W Europie możemy się jeszcze z tego śmiać... na razie.
Zdobędę się na takie porównanie: jeśli policja znajduje miejsce, gdzie produkuje i dystrybuuje się narkotyki, to nie przyjeżdża ekipa budowlana, by otoczyć je dwumetrowym murem, tylko aresztuje delikwentów zamieszanych w ten biznes i likwiduje magazyn oraz aparaturę. Owszem, w Internecie trudniej jest wytropić przestępców, ale to nie znaczy, że można poprzestać na półśrodkach. Lepiej zabrać się do pracy i skutecznie walczyć ze zjawiskiem, a nie ukrywać za pomocą łatwych do obejścia blokad.
muddy, 17 Marca 2011 11:13
cytujodpowiedz
Marek Wajda (212.160..**) .
@lew - w tej kampanii nie chodzi o walkę z osobami chorymi, które chca się leczyć. Tu chodzi o likwidajće miejsc, gdzie sa dostępne tego typu materiały
@muddy - bardzo ciekawe porównanie z plantacją i murem. To bardzo obrazowe i proste przedstawienie sytuacji. W pełni się z Tobą zgadzam.
Marek Wajda, 17 Marca 2011 13:18
cytujodpowiedz