blog Orange - TP

o ludziach, Orange, TP, telekomunikacji i …

nowe media , wpisów: 17
marketing , wpisów: 11
muzyka , wpisów: 1
sponsoring , wpisów: 9
internet , wpisów: 7
kultura , wpisów: 20
ludzie Orange-TP , wpisów: 30
podróże , wpisów: 2
telekomunikacja , wpisów: 18
odpowiedzialność , wpisów: 46
wydarzenia , wpisów: 39
nauka , wpisów: 1

Przez kilkadziesiąt lat mieszkańcy ul. Tołstoja w Świdnicy obojętnie przechodzili obok nie wyróżniającej się willi z ogrodem. Zaciekawienie wzbudziła tylko 2 razy. W latach 60-tych, w czasie kilkudniowej awarii energetycznej wszędzie panowała ciemność, a tam świeciły się światła. I w stanie wojennym, gdy przed jej drzwiami stanęli uzbrojeni żołnierze. Dlaczego?

Ponieważ pod domem i ogrodem, który miał funkcje maskującą mieściła się przedwojenna, zbudowana na zlecenie Wehrmachtu stacja wzmacniająca sygnał telefoniczny między Wrocławiem, Berlinem i innymi częściami Niemiec. Prawdopodobnie była ona elementem podziemnego centrum administracyjno-przemysłowego III Rzeszy w Górach Sowich i pod zamkiem Książ, określanego kryptonimem „Riese”.

Jeśli ktoś z Was będzie 31 sierpnia na Dolnym Śląsku powinien odwiedzić Świdnicę, bo tego dnia zamknięty na co dzień schron będzie można zwiedzić. To jedyna szansa by obejrzeć unikatowy w Europie zespół schronowy i zobaczyć m.in. oryginalny agregat prądotwórczy z 1939 roku, napędzany silnikiem diesla, takim samym jak te montowane w U-Bothach.

Budynek chronił przed atakiem gazowym i powietrznym. Stąd perfekcyjne maskowanie, gazoszczelne stalowe drzwi, okiennice i grodzie, system wentylacyjny, zbiorniki na paliwo czy niezależne ujęcie wody. Do 2004 r. obiekt wykorzystywany był przez Telekomunikację Polską co pozwoliło na zachowanie go w bardzo dobrym stanie.

komentarze (2)

Upływ czasu niezmiennie mnie zaskakuje. Nie tylko minęło już 10 lat nowego tysiąclecia, ale wielu z nas spędziło je w towarzystwie najpopularniejszego polskiego komunikatora. Tak GG ma już 10 lat, wystartował 15 sierpnia 2000 roku, czyli za 2 dni obchodzi urodziny.

Powstanie komunikatora to sukces Łukasza Foltyna, informatyka rodem z Radomia, który wymyślił Gadu-Gadu. W pierwszym dniu zarejestrowało się w nim ponad 10 tysięcy użytkowników. Po roku było 250 ich tysięcy, a dziś miesięcznie korzysta z niego 6 mln osób (wg PBI i Gemiusa). GG podaje, że 11 mln - wybierzcie sobie liczbę, która bardziej Wam pasuje.

GG zyskało w Polsce taką pozycję, że większość naszych forów umożliwia podanie maila i właśnie GG. Swoje numery mają firmy, instytucje i wiele znanych osób. Niektórzy dostają numery specjalne, np. nr 1944 dostało Muzeum Powstania Warszawskiego, a Lech Wałęsa korzysta z nr 1980.

Foltyn wstrzelił się w swoje czasy. Stworzył, rozwinął, a potem sprzedał swój pomysł i został milionerem. A jak dzięki GG zmieniło się nasze życie? Czekam na Wasze opinie i opowieści.

komentarze (9)

Wczoraj nagrodzono najbardziej innowacyjnych pracowników Grupy TP. Co roku w naszej firmie organizowany jest konkurs Telekreator. Celem konkursu jest umożliwienie pracownikom wykazania się pomysłowością i promowanie innowacyjności. Pracownicy mogą zgłaszać swoje pomysły przez cały rok w kilku kategoriach. W pierwszej – pomysły na usprawnienia organizacyjne w szczególności obsługi klienta i poprawy wizerunku. W drugiej innowacje techniczne dotyczące systemów sieciowych i IT. W kategorii E2012 szukane są nowe usługi i produkty dedykowane Mistrzostwom Europy w Piłce Nożnej 2012. Oczywiście szukane są również pomysły na nowe usługi i produkty, które są atrakcyjne dla użytkowników. Nie mogę napisać jakie projekty zwyciężyły, bo teraz najważniejsze, żeby udało się je wdrożyć przed konkurencją ;)
Mogę za to napisać, że w ostatniej kategorii BIS (czyli już wprowadzone pomysły) zwyciężyl projekt, o którym pisaliśmy – b-link. Drugie miejsce zajął projekt „Tylko Powiedz: IVR z rozpoznawaniem mowy dla obsługi Klientów Błękitnej Linii 19393”.

Innowatorzy z Grupy TP

Ogółem w ciągu 8 dotychczasowych konkursów Telekreator zgłoszono łącznie 1975 pomysłów, a 130 zostało nagrodzonych.

komentarze (5)

Właściwie każdy dzień to obchody jakiejś okazji. W maju szczególnie Polacy sporo świętują. Pierwsze dni to już tradycyjnie święta pracy, flagi i pierwszej konstytucji. Dziś znów istotna, zwłaszcza dla internautów data, bo obchodzimy światowy dzień telekomunikacji i społeczeństwa informacyjnego. Dlaczego akurat tego dnia? Data pochodzi od rocznicy podpisania pierwszej Międzynarodowej Konwencji Telegraficznej i powstania Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego. W 1973 roku - 17 maja uznano za światowy dzień telekomunikacji, a w 2006 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przemianowano go na światowy dzień telekomunikacji i społeczeństwa informacyjnego.

Czas na konkurs. Pierwsze 3 osoby, które napiszą którą rocznicę powstania Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego obchodzimy w 2010 roku mogą liczyć na nagrodę. Na zgłaszanie propozycji macie czas do 17 we wtorek. Wyniki podam w środę.

W tym roku świat świętuje dzień telekomunikacji i społeczeństwa informacyjnego w Szanghaju, na targach Expo 2010. Jak przy takich okazjach bywa hasło obchodów jest dość górnolotne „Technologie informacyjne podnoszą jakość życia”. W sumie oznacza ono, że świat będzie dyskutował o problemach budowy społeczeństwa informacyjnego w wymiarze obywatelskim – czyli realizacji naszego prawa do bezpieczeństwa, prywatności, swobody informacji i edukacji.

My w Polsce nadal mamy problem z niedostatkiem dobrej infrastruktury informatycznej. Na szczęście sytuacja się poprawia. Przykładowo, dziś Grupa TP wspólnie z ministerstwami kultury i administracji oraz organizacjami pozarządowymi będzie informować o działaniach w ramach porozumienia na rzecz internetyzacji bibliotek gminnych.

komentarze (12)

W ubiegłym tygodniu pisałem o iPhone i BlackBerry, smartfonach, które pokochali nowojorczycy. Dziś o ich najnowszej i dość zaraźliwej fascynacji iPad'em. Premiera medialna tabletu odbyła się w styczniu i na blogu pisali już o nim Marek i Tomek. O wrażeniach z korzystania z iPad'a, możecie przeczytać także tutaj. Dlatego ja skupię się na wrażeniach obserwatora manhattańskiej ulicy w momencie wprowadzania go na rynek.

W kafejkach, parkach, właściwie wszędzie w tym roku widać ludzi używających iPad'a. I trzeba przyznać - wygląda fajnie. Na ulicach mnóstwo plakatów reklamuje tablet, a w prasie pełno promujących tekstów. Z powodu ogromnego zainteresowania w USA, gdzie jest w sprzedaży jest od 3 kwietnia, o miesiąc przesunięto nawet jego europejską premierę. iPad wydaje się być zdecydowanie user-friendly. No i nadaje się niemal do wszystkiego. Sam już się nim bawiłem i jak najbardziej polecam. Większość moich znajomych nie tylko za granicą, ale i w Polsce przerzuciło się na produkty Apple'a. Wielkomiejska moda? Snobizm? Chyba nie do końca. Twierdzą, że mimo wyższej ceny, są dużo bardziej intuicyjne i mają bez porównania lepsze możliwości graficznie niż oferta innych producentów. No i do tego iTunes, gdzie jest dostępne wszystko co audiowizualne.

A co Wy sądzicie? Czy to tylko zręczny marketing i sprytne wykreowane potrzeby na dodatkowe aplikacje i usługi? Czy rzeczywiście zalety produktów Apple rekompensują użytkownikom ich wysokie ceny? A dla zainteresowanych poglądowo podaję stronę Apple Store i BestBuy z amerykańskimi cenami iPada.

komentarze (6)

Kilka dni temu wprowadziliśmy nowe taryfy abonamentowe, szczegółowo opisał je Wojtek. Wielu z Was komentowało je zresztą na jego blogu, m.in. zabawnymi wierszykami. Mnie zainteresował pomysł na konstrukcję nowych planów, tym bardziej, że pojawiła się oferta przygotowana specjalnie dla internautów, w innej bez dodatkowych opłat można korzystać portali społecznościowych, m.in. z Facebooka. Skoro internet w komórce, no to i odpowiednie tele... a raczej smartfony. Poprosiłem by na te i inne pytania odpowiedział mi Michał Paschalis-Jakubowicz, dyrektor Pionu Marketingu Usług Mobilnych Orange. Zapraszam do obejrzenia tej rozmowy.

komentarze (2)

Wojtek pisał dziś już o szczegółach rewolucji cenowej w najszybszych ofertach neostrady. Warto pamiętać, że to jedna z tych nielicznych usług, które zmieniają życie pokolenia. Gdy pojawiła się w 2001 roku cieszyliśmy się z wdzwanianego netu o zawrotnej prędkości ok. 50 kb/s. Dzięki neo Polacy przekonali się czym jest stały dostęp do szybkiego netu. Pojawiły się zupełnie nowe usługi i zjawiska, choćby blogi :o)

Dziś większość Europy surfuje netem o prędkości 10 Mb/s. My wciąż wolniej, dlatego to świetna wiadomość, że najszybsze opcje neo tanieją o 30-40%. Zresztą, to się pewnie wielu nie mieści w głowie, że najtańszą ofertę szybkiego netu (10 i 20 Mb/s) zaoferuje TP. Niezły impuls i zachęta dla rynku. A co o tym myślą nasi managerowie? Zobaczcie relację z dzisiejszej konferencji prasowej, gdzie ponadto pokazaliśmy i udostępniliśmy do testów najnowszy gadżet oferowany z neostradą - kamerkę Flip. Wojtek już ją przetestował na swoim blogu.

komentarze (11)

Dziś mija rocznica zaprezentowania prototypu telefonu komórkowego. W 1973 r., kiedy przychodziłem na świat, inżynierowie z Motoroli zaprezentowali innowacyjny przenośny telefon DynaTac.

DynaTAC (fot. Motorola.com)
Jeszcze 10 lat zajęło im dopracowywanie tego urządzenia, zanim wypuścili go na rynek. Swoją pierwszą komórkę dostałem w poprzedniej pracy w 1998 r. To też była Motorola. Może nie była wielkości cegły i nie ważyła blisko kilogram jak jej dziadek, ale była wielkości dłoni, z wysuwaną antenką. Czasami jej ciężar dodawał mi otuchy, gdy jako reporter śledczy spotykałem się z informatorami z "miasta". Jedyne funkcje jakie miała to telefon, sms i zegarek. Teraz, nie tylko ja, nie wyobrażam sobie życia bez komórki, choć tak naprawdę to już nie telefony, ale małe komputerki z możliwością przeglądania Internetu, robieniem zdjęć, słuchania muzyki, grami, GPS, kalendarzem i setkami innych możliwości.
A jaki był wasz pierwszy kontakt z telefonem komórkowym i czy teraz wyobrażacie sobie życie bez niego.

komentarze (4)

Zdarza się, że podczas spotkań ze znajomymi, słyszę narzekania na obsługę klientów w TP. Okazuje się jednak, że to przeważnie zasłyszane lub przeczytane opowieści, dotyczące najczęściej wydarzeń sprzed lat. Gdy pytam o konkrety - skargi często milkną. Niestety wciąż funkcjonuje stereotyp: TP - monopol - źle. Czy chcę powiedzieć, że jako firma jesteśmy idealni? Na pewno nie. Ale niezależne i obiektywne badanie udowodniło, że sposób obsługi naszych klientów stoi na bardzo dobrym poziomie. Telekomunikacja Polska otrzymała właśnie Godło ogólnopolskiego programu certyfikującego „Firma Przyjazna Klientowi”. Certyfikat jest potwierdzeniem, że TP zapewnia klientowi skuteczną pomoc poprzez kontakt z doradcami na błękitnej linii - 19393 oraz infoliniach technicznych, a także bezpośrednio w salonach sprzedaży tp jak i poprzez kontakt przez www.tp.pl.
Sprawdzono jakość obsługi klienta: satysfakcję, zorientowanie na klienta oraz dostępność kanałów komunikacji. Badania przeprowadzono bardzo dokładnie: klientów pytano za pomocą sondaży telefonicznych, internetowych oraz wywiadów w salonach sprzedaży tp. Okazało się, że ogólne zadowolenie klientów ze współpracy z firmą TP wyniosło 76 proc. (bardzo zadowolony i zadowolony). Pojawili się również Tajemniczy Klienci, którzy odwiedzili punkty sprzedaży i dzwonili na błękitną linię. Sprawdzali m.in.: ogólne wrażenie, szybkość połączenia, powitanie, uprzejmość, jakość udzielonych informacji, czy problem został rozwiązany. Oceniano również funkcjonalność strony WWW.

Pewnie po tym wpisie pojawią się komentarze o błędach w obsłudze. I będą prawdziwe. Przy skali obsługi wielu milionów klientów one się zdarzają. Ale to nie nasza specyfika. Codziennie w drodze do pracy mijam dwie placówki operatorów kablowych i długo przed ich otwarciem stoją tam kolejki klientów. Ileż razy musiałem czekać po kilkanaście minut w oczekiwaniu na połączenie z infolinią banku. Portal aukcyjny nie zareagował na informację, że użytkownik grozi innemu pobiciem. Po co to piszę? Bo każdy z nas może wymienić przykłady niewłaściwej obsługi klienta. Ważne, że niektóre firmy starają się poprawić ten stan.

Pewnie ten wpis wyszedł strasznie „pijarowo”, ale naprawdę to dla nas bardzo dobra wiadomość i chciałem się nią z Wami podzielić : ), tym bardziej, że to nie pierwszy w tym roku taki sygnał. Miesiąc temu w badaniu Urzędu Komunikacji Elektronicznej, okazało się, że TP jest bezkonkurencyjna w obsłudze klientów biznesowych.

komentarze (9)

W niedzielę media doniosły o śmierci Jacka Karpińskiego. Ze wstydem przyznam, że początkowo to nazwisko nic mi nie powiedziało. Pogmerałem więc trochę w sieci i zawstydziłem się swoją niewiedzą jeszcze bardziej. Pamiętacie komputery z początku lat 80-tych: C64, ATARI ST, a nieco później Amigę? Szaleństwo programów „wgrywanych” z magnetofonu i dyskietek wielkości talerza do zupy, cenę płaconą za przyjemność posiadania w domu komputera, który zajmował całe biurko, ale nie całą szafę?

Okazuje się, że jeden z pierwszych na świecie minikomputerów zaprojektował w latach 1969-1973 zespół dowodzony właśnie przez Karpińskiego. Urządzenie nazywało się K-202 i było wynalazkiem zdecydowanie wyprzedzającym swoje czasy. 16-bitowy komputer (tyle miała Amiga 1000) pracował z szybkością miliona operacji na sekundę (czyli szybciej, niż pierwsze Commodore, ATARI, czy IBM PC 10 lat później), umożliwiał wielozadaniowość, wielodostępność i wieloprocesorowość, a do tego mieścił się w walizce - produkowane wówczas Odry zajmowały spore szafy. Na dodatek był dziesięć razy tańszy w produkcji, niż te ostatnie.

k202.png

Czemu więc Karpiński, zamiast zostać polskim Gatesem, zmarł we Wrocławiu bez rozgłosu, znany jedynie wąskiej garstce specjalistów? Przeważyły głupota i ambicje – speckomisja, która w 1969 roku miała dopuścić K-202 do produkcji, urzędowo orzekła, że nie da się zbudować takiego komputera, bo… gdyby zbudowanie takiej maszyny było możliwe, to Amerykanie już dawno by to zrobili. Na łagodzenie relacji nie wpłynął też chyba charakter Karpińskiego, który jednemu z wysoko postawionych członków PZPR miał powiedzieć, że jego wiedza wystarczyłaby co najwyżej do budowy nocników. Po pierwszej odmowie wsparcia prac nad urządzeniem Karpiński podjął walkę z systemem, znajdując nawet wsparcie Brytyjczyków, ale ostatecznie na niewiele się to zdało. Wyprodukowano zaledwie 30 sztuk K-202, a 200 kolejnych, czekających już na taśmach, zniszczono. Odsunięty od prac konstruktor zajął się na długie lata hodowlą świń i drobiu. Reporterowi Polskiej Kroniki Filmowej powiedział zaś w latach 80-tych, że woli prawdziwe świnie, od tych ludzkich.

Jeśli kogoś interesuje historia genialnego wynalazcy, może przeczytać wywiad z Jackiem Karpińskim, zamieszczony w piśmie "CRN" w 2007 roku. A ja zastanawiam się, czy gdyby talent Karpińskiego był odpowiednio doceniony i wsparty, mielibyśmy dziś w Polsce europejską Dolinę Krzemową? Pewnie nie, bo ramy "demoluda" i tak by na to nie pozwoliły. Jednak bardziej bolesne jest pytanie, ile jeszcze takich talentów przepadło...

komentarze (1)

Zastanawiam się, czy mentalnie jesteśmy już w XXI, a może jeszcze w XX wieku. Gdy patrzę na dziurawe ulice i problem z usuwaniem zalegającego śniegu to widzę szarą twarz PRL-u. To jednak wykoślawiony obraz, bo mimo licznych wad coraz mocniej żyjemy w nowoczesnej, cyfrowej Polsce. Nie tylko obywatele, ale również państwo, które ostatnio znacznie przyspieszyło proces udostępniania obywatelom e-usług. To dobry znak, bo e-państwo oznacza państwo przyjazne obywatelowi.

Jako 4 kraj w Europie uruchomiliśmy e-sąd, który od razu okazał się strzałem w dziesiątkę. W pierwszym miesiącu (od 4.01 do 01.02) wpłynęło  do niego 59 tys. spraw - w całym 2010 r. może być ich nawet 700 tys. Sąd działa tylko w internecie - od złożenia pozwu, po wydanie nakazu zapłaty - zajmując się najprostszymi sprawami. Postępowania dotyczą głównie osób zalegających z opłatami np. za prąd czy telefon. Średnio wydaje 1700 nakazów dziennie - to mega rekord w kraju, gdzie latami czeka się na wyrok!

Z mniejszym entuzjazmem przyjęliśmy możliwość rozliczenia się z podatku dochodowego przez internet. Mamy ją już od roku, ale wówczas skorzystało z niej tylko 89 tys. ludzi - na 24 mln podatników. Przeszkodą był obowiązek posiadania podpisu elektronicznego. Na szczęście teraz, by elektronicznie wysłać PIT wystarczą numery PESEL i NIP. To nie koniec nowości. Witold Drożdż z MSWiA zapowiedział niedawno, że 2010 r. będzie przełomowy, bo będziemy mogli zacząć bezpłatnie korzystać z kilkudziesięciu usług e-państwa. By to robić wystarczy zarejestrować swój profil na Platformie Usług Administracji Publicznej (ePUAP). Najpierw jednak musi wejść w życie ustawa o informatyzacji.

Dużo szybciej niż państwo e-usługi wdraża biznes. Od lat korzystamy np. z elektronicznego bankingu. W Grupie TP, klienci prawie wszystkie sprawy związane z telefonem czy internetem mogą załatwić poprzez swoje internetowe konto klienta. Świetnym rozwiązaniem jest również e-faktura. Zamiast marnować rocznie 20 tys. ton papieru na ok. 4 mld faktur (tyle wystawia się ich w Polsce!!!) można przecież posługiwać się dokumentem elektronicznym. Oznaczałoby to dłuższe życie dla 340 tys. drzew rocznie i realne oszczędności.

komentarze (3)

Kilkoro znajomych zaczepiło mnie ostatnio pytając o b-Link. Mówili, że widzieli w telewizji, że czytali o tym na necie i w prasie. I generalnie o co chodzi? TP zrobiła coś za darmo? Niedowierzali… A to jest fakt! B-Link jest aplikacją całkowicie bezpłatną i open-source (więc do ewentualnego ulepszania przez użytkowników) do pobrania z naszych stron: TP i Orange.

Jak do tego doszło? W ubiegłym roku prezentowaliśmy wspólny projekt Centrum Badawczo-Rozwojowego TP i Politechniki Łódzkiej „Blink Browser”. Miał doprowadzić do stworzenia programu pozwalającego na sterowanie przeglądarką za pomocą oczu. Wiele osób, które ze względu na swoją niepełnosprawność nie mogą w pełni korzystać z nowoczesnych technologii, poszukiwało takiego rozwiązania. Po fazie projektowej przeprowadzono testy z udziałem osób niepełnosprawnych, które konsultowały pomysły – w efekcie tych prac powstał b-Link.

Program pozwala, za pomocą mrugnięć oczu nawigować stronami www, używać myszy i klawiatury, korzystać m.in. z WordPada, MS Worda i Outlooka, włączać i wyłączać dźwięk oraz wyłączyć komputer po zakończenia pracy. Obejrzyjcie materiał wideo (dziękuję redakcji Faktów TVN za udostępnienie) i przekonajcie się sami jak to działa. I jak tu nie wierzyć w siłę nauki i nowoczesne technologie?

komentarze (3)

Okres międzyświąteczny to w pracy czas trochę spokojniejszy, mogę więc ponadrabiać zaległości w przeglądaniu pokrewnych serwisów. Okazuje się, że warto - na blogu Marcina Jagodzińskiego znalazłem bardzo fajny filmik, pokazujący jak już za kilka lat może wyglądać czytanie gazet. Zobaczcie sami - dość długie, ale warto:

http://www.youtube.com/watch?v=iAZCr6canvw

Swoją drogą bardzo jestem ciekawy, jak rozwój technologii wpłynie na model pracy mediów. Taka "tabliczka", która umożliwi dostęp online nie tylko do gazet, ale i do tv/video, a pewnie i radia, nie dość, że zastąpi wszystkie inne nośniki, to jeszcze może całkowicie zdezorganizować aktualny model rynku. Eryk Mistewicz niedawno porównał sytuację na rynku medialnym do sporów z początku XX wieku pomiędzy zwolennikami (czyt. producentami) dorożek i samochodów. James Whiting, szef Flint Wagon Works, firmy produkującej dyliżanse, postanowił w 1903 roku zainwestować w Buick Motor Company i dobrze na tym wyszedł.

Co na to wielkie koncerny prasowe?

komentarze (3)

TP i Netia zrobiły sobie prezent na święta. Dziś prezesi obu firm podpisali porozumienie, które pozwoli im na korzystną współpracę. To dobra wiadomość dla obu operatorów, ale znacznie lepsza dla ich klientów, którzy będą lepiej i szybciej obsługiwani.

Podpisanie porozumienia pomiędzy TP i Netią (autor Maciej Bębenek - Mobile Internet)

Dla nas to pierwsze z szeregu podobnych porozumień. TP będzie je podpisywać ze swoimi konkurentami by doprecyzować warunki współpracy, np. zasad korzystania z naszej sieci czy udostępniania usług telefonicznych i internetowych.
Gdy przez ponad rok mówiliśmy, że chcemy dogadać się z konkurencją wielu mówiło, ze to ściema i trzeba TP podzielić. Pierwsza do negocjacji przekonała się prezes UKE, która w październiku podpisała z TP porozumienie ramowe. Dziś, m.in. dzięki arbitrażowi UKE, mamy umowę z Netią, a za nią pójdą kolejne. To dobry zwiastun dla rynku na 2010 rok.

komentarze (2)

Ze zdumieniem przeczytałem dzisiaj w Gazecie Wyborczej o nowym pomyśle. Jak się okazuje, przy okazji projektu dotyczącego blokowania stron internetowych (co miało być orężem w walce hazardem internetowym), wprowadzony zapis, dzięki któremu policja i ABW otrzymały większe uprawnienia i bez zgody sądu mają mieć dostęp od operatorów do danych każdego internauty, jego e-maili i historii odwiedzanych stron.
Co więcej operatorzy telekomunikacyjni mają rejestrować i śledzić gdzie przebywał abonent w trakcie rozmowy. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, do której należy m.in. TP i Orange protestuje przeciwko temu zapisowi. Nawet dyrektywa europejska nakazuje tylko rejestrację miejsca rozpoczęcia połączenia. Nieoszacowane jeszcze dokładnie, ale na pewno bardzo znaczące, koszty takiego rozwiązania mieliby ponosić prywatni operatorzy.
Rozumiem, że takie „narzędzia” są przydatne do walki z przestępcami, i wierzę, że nie chodzi o inwigilację przysłowiowego Kowalskiego czy Nowaka. Mimo wszystko takie zapisy budzą mój niepokój, zwłaszcza, że kontrola może odbywać się bez zgody niezależnego sądu. A co wy sądzicie na ten temat?

komentarze (7)
nowe media , wpisów: 17
marketing , wpisów: 11
muzyka , wpisów: 1
sponsoring , wpisów: 9
internet , wpisów: 7
kultura , wpisów: 20
ludzie Orange-TP , wpisów: 30
podróże , wpisów: 2
telekomunikacja , wpisów: 18
odpowiedzialność , wpisów: 46
wydarzenia , wpisów: 39
nauka , wpisów: 1

tagi

rss

ostatnie komentarze

statystyki

Razem 1015 komentarzy w 201 wpisach

serwisy TP

polecane strony

zespół

Kasia Barys

Z wykształcenia jestem polonistką i marketingowcem. Zanim moje drogi zawodowe zaprowadziły mnie do...

Tomasz Sulewski

Choć z zamiłowania i wykształcenia jestem historykiem, lubię też nowoczesne technologie. W Grupie...

Monika Kulik

Moje doświadczanie zawodowe związane jest głównie z działaniami społecznymi. Pracę zaczynałam w...

Bartłomiej Roch Remisko

Jako ekspert ds. Odpowiedzialności Biznesu w Grupie TP zajmuję się także kwestiami związanymi z...

Tomek i Marek

Statystycznie mamy teraz 33 lata, ważymy 88 kg (obecnie :) i mamy 181 cm wzrostu (to się raczej nie...

Marek Wajda

Jestem dziennikarzem – kiedyś mediów zewnętrznych, teraz wewnętrznych. Zajmuję się komunikacją i PR....

Rysiek Kamiński

Zaczynam dzień od lektury gazet i sprawdzenia szumu informacyjnego. Na szczęście, od zawsze to część...

więcej

iPhone 4, czyli showtime w Polsce

27.08.2010

Jeśli wszystko poszło...

Alfa Romeo za hasło

25.08.2010

Promocja Orange Freedom

22.08.2010

Od poniedziałku ruszamy z...

Silnikowa opera

23.08.2010

W piątek nie...

Za mały i za słaby góral

23.08.2010

Za mały i za słaby: tak...

A to się zdziwiłem

20.08.2010

Powrót z wakacji...

Tips & Tricks - iPhone

02.09.2010

W piątek 29 sierpnia do...

Jak poprawić odbiór sygnału sieci mobilnej?

27.08.2010

Użytkownicy mobilnych...

Naviguj z Orange!

24.08.2010

Dzięki Orange...

newsletter

captcha

kalendarium