blog Orange - TP

o ludziach, Orange, TP, telekomunikacji i …

nowe media , wpisów: 7
marketing , wpisów: 8
sponsoring , wpisów: 4
kultura , wpisów: 8
ludzie Orange-TP , wpisów: 18
telekomunikacja , wpisów: 9
odpowiedzialność , wpisów: 21
wydarzenia , wpisów: 19

W niedzielę media doniosły o śmierci Jacka Karpińskiego. Ze wstydem przyznam, że początkowo to nazwisko nic mi nie powiedziało. Pogmerałem więc trochę w sieci i zawstydziłem się swoją niewiedzą jeszcze bardziej. Pamiętacie komputery z początku lat 80-tych: C64, ATARI ST, a nieco później Amigę? Szaleństwo programów „wgrywanych” z magnetofonu i dyskietek wielkości talerza do zupy, cenę płaconą za przyjemność posiadania w domu komputera, który zajmował całe biurko, ale nie całą szafę?

Okazuje się, że jeden z pierwszych na świecie minikomputerów zaprojektował w latach 1969-1973 zespół dowodzony właśnie przez Karpińskiego. Urządzenie nazywało się K-202 i było wynalazkiem zdecydowanie wyprzedzającym swoje czasy. 16-bitowy komputer (tyle miała Amiga 1000) pracował z szybkością miliona operacji na sekundę (czyli szybciej, niż pierwsze Commodore, ATARI, czy IBM PC 10 lat później), umożliwiał wielozadaniowość, wielodostępność i wieloprocesorowość, a do tego mieścił się w walizce - produkowane wówczas Odry zajmowały spore szafy. Na dodatek był dziesięć razy tańszy w produkcji, niż te ostatnie.

k202.png

Czemu więc Karpiński, zamiast zostać polskim Gatesem, zmarł we Wrocławiu bez rozgłosu, znany jedynie wąskiej garstce specjalistów? Przeważyły głupota i ambicje – speckomisja, która w 1969 roku miała dopuścić K-202 do produkcji, urzędowo orzekła, że nie da się zbudować takiego komputera, bo… gdyby zbudowanie takiej maszyny było możliwe, to Amerykanie już dawno by to zrobili. Na łagodzenie relacji nie wpłynął też chyba charakter Karpińskiego, który jednemu z wysoko postawionych członków PZPR miał powiedzieć, że jego wiedza wystarczyłaby co najwyżej do budowy nocników. Po pierwszej odmowie wsparcia prac nad urządzeniem Karpiński podjął walkę z systemem, znajdując nawet wsparcie Brytyjczyków, ale ostatecznie na niewiele się to zdało. Wyprodukowano zaledwie 30 sztuk K-202, a 200 kolejnych, czekających już na taśmach, zniszczono. Odsunięty od prac konstruktor zajął się na długie lata hodowlą świń i drobiu. Reporterowi Polskiej Kroniki Filmowej powiedział zaś w latach 80-tych, że woli prawdziwe świnie, od tych ludzkich.

Jeśli kogoś interesuje historia genialnego wynalazcy, może przeczytać wywiad z Jackiem Karpińskim, zamieszczony w piśmie "CRN" w 2007 roku. A ja zastanawiam się, czy gdyby talent Karpińskiego był odpowiednio doceniony i wsparty, mielibyśmy dziś w Polsce europejską Dolinę Krzemową? Pewnie nie, bo ramy "demoluda" i tak by na to nie pozwoliły. Jednak bardziej bolesne jest pytanie, ile jeszcze takich talentów przepadło...

komentarze (1)

Zastanawiam się, czy mentalnie jesteśmy już w XXI, a może jeszcze w XX wieku. Gdy patrzę na dziurawe ulice i problem z usuwaniem zalegającego śniegu to widzę szarą twarz PRL-u. To jednak wykoślawiony obraz, bo mimo licznych wad coraz mocniej żyjemy w nowoczesnej, cyfrowej Polsce. Nie tylko obywatele, ale również państwo, które ostatnio znacznie przyspieszyło proces udostępniania obywatelom e-usług. To dobry znak, bo e-państwo oznacza państwo przyjazne obywatelowi.

Jako 4 kraj w Europie uruchomiliśmy e-sąd, który od razu okazał się strzałem w dziesiątkę. W pierwszym miesiącu (od 4.01 do 01.02) wpłynęło  do niego 59 tys. spraw - w całym 2010 r. może być ich nawet 700 tys. Sąd działa tylko w internecie - od złożenia pozwu, po wydanie nakazu zapłaty - zajmując się najprostszymi sprawami. Postępowania dotyczą głównie osób zalegających z opłatami np. za prąd czy telefon. Średnio wydaje 1700 nakazów dziennie - to mega rekord w kraju, gdzie latami czeka się na wyrok!

Z mniejszym entuzjazmem przyjęliśmy możliwość rozliczenia się z podatku dochodowego przez internet. Mamy ją już od roku, ale wówczas skorzystało z niej tylko 89 tys. ludzi - na 24 mln podatników. Przeszkodą był obowiązek posiadania podpisu elektronicznego. Na szczęście teraz, by elektronicznie wysłać PIT wystarczą numery PESEL i NIP. To nie koniec nowości. Witold Drożdż z MSWiA zapowiedział niedawno, że 2010 r. będzie przełomowy, bo będziemy mogli zacząć bezpłatnie korzystać z kilkudziesięciu usług e-państwa. By to robić wystarczy zarejestrować swój profil na Platformie Usług Administracji Publicznej (ePUAP). Najpierw jednak musi wejść w życie ustawa o informatyzacji.

Dużo szybciej niż państwo e-usługi wdraża biznes. Od lat korzystamy np. z elektronicznego bankingu. W Grupie TP, klienci prawie wszystkie sprawy związane z telefonem czy internetem mogą załatwić poprzez swoje internetowe konto klienta. Świetnym rozwiązaniem jest również e-faktura. Zamiast marnować rocznie 20 tys. ton papieru na ok. 4 mld faktur (tyle wystawia się ich w Polsce!!!) można przecież posługiwać się dokumentem elektronicznym. Oznaczałoby to dłuższe życie dla 340 tys. drzew rocznie i realne oszczędności.

komentarze (3)

Kilkoro znajomych zaczepiło mnie ostatnio pytając o b-Link. Mówili, że widzieli w telewizji, że czytali o tym na necie i w prasie. I generalnie o co chodzi? TP zrobiła coś za darmo? Niedowierzali… A to jest fakt! B-Link jest aplikacją całkowicie bezpłatną i open-source (więc do ewentualnego ulepszania przez użytkowników) do pobrania z naszych stron: TP i Orange.

Jak do tego doszło? W ubiegłym roku prezentowaliśmy wspólny projekt Centrum Badawczo-Rozwojowego TP i Politechniki Łódzkiej „Blink Browser”. Miał doprowadzić do stworzenia programu pozwalającego na sterowanie przeglądarką za pomocą oczu. Wiele osób, które ze względu na swoją niepełnosprawność nie mogą w pełni korzystać z nowoczesnych technologii, poszukiwało takiego rozwiązania. Po fazie projektowej przeprowadzono testy z udziałem osób niepełnosprawnych, które konsultowały pomysły – w efekcie tych prac powstał b-Link.

Program pozwala, za pomocą mrugnięć oczu nawigować stronami www, używać myszy i klawiatury, korzystać m.in. z WordPada, MS Worda i Outlooka, włączać i wyłączać dźwięk oraz wyłączyć komputer po zakończenia pracy. Obejrzyjcie materiał wideo (dziękuję redakcji Faktów TVN za udostępnienie) i przekonajcie się sami jak to działa. I jak tu nie wierzyć w siłę nauki i nowoczesne technologie?

komentarze (3)

Okres międzyświąteczny to w pracy czas trochę spokojniejszy, mogę więc ponadrabiać zaległości w przeglądaniu pokrewnych serwisów. Okazuje się, że warto - na blogu Marcina Jagodzińskiego znalazłem bardzo fajny filmik, pokazujący jak już za kilka lat może wyglądać czytanie gazet. Zobaczcie sami - dość długie, ale warto:

http://www.youtube.com/watch?v=iAZCr6canvw

Swoją drogą bardzo jestem ciekawy, jak rozwój technologii wpłynie na model pracy mediów. Taka "tabliczka", która umożliwi dostęp online nie tylko do gazet, ale i do tv/video, a pewnie i radia, nie dość, że zastąpi wszystkie inne nośniki, to jeszcze może całkowicie zdezorganizować aktualny model rynku. Eryk Mistewicz niedawno porównał sytuację na rynku medialnym do sporów z początku XX wieku pomiędzy zwolennikami (czyt. producentami) dorożek i samochodów. James Whiting, szef Flint Wagon Works, firmy produkującej dyliżanse, postanowił w 1903 roku zainwestować w Buick Motor Company i dobrze na tym wyszedł.

Co na to wielkie koncerny prasowe?

komentarze (3)

TP i Netia zrobiły sobie prezent na święta. Dziś prezesi obu firm podpisali porozumienie, które pozwoli im na korzystną współpracę. To dobra wiadomość dla obu operatorów, ale znacznie lepsza dla ich klientów, którzy będą lepiej i szybciej obsługiwani.

Podpisanie porozumienia pomiędzy TP i Netią (autor Maciej Bębenek - Mobile Internet)

Dla nas to pierwsze z szeregu podobnych porozumień. TP będzie je podpisywać ze swoimi konkurentami by doprecyzować warunki współpracy, np. zasad korzystania z naszej sieci czy udostępniania usług telefonicznych i internetowych.
Gdy przez ponad rok mówiliśmy, że chcemy dogadać się z konkurencją wielu mówiło, ze to ściema i trzeba TP podzielić. Pierwsza do negocjacji przekonała się prezes UKE, która w październiku podpisała z TP porozumienie ramowe. Dziś, m.in. dzięki arbitrażowi UKE, mamy umowę z Netią, a za nią pójdą kolejne. To dobry zwiastun dla rynku na 2010 rok.

komentarze (2)

Ze zdumieniem przeczytałem dzisiaj w Gazecie Wyborczej o nowym pomyśle. Jak się okazuje, przy okazji projektu dotyczącego blokowania stron internetowych (co miało być orężem w walce hazardem internetowym), wprowadzony zapis, dzięki któremu policja i ABW otrzymały większe uprawnienia i bez zgody sądu mają mieć dostęp od operatorów do danych każdego internauty, jego e-maili i historii odwiedzanych stron.
Co więcej operatorzy telekomunikacyjni mają rejestrować i śledzić gdzie przebywał abonent w trakcie rozmowy. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, do której należy m.in. TP i Orange protestuje przeciwko temu zapisowi. Nawet dyrektywa europejska nakazuje tylko rejestrację miejsca rozpoczęcia połączenia. Nieoszacowane jeszcze dokładnie, ale na pewno bardzo znaczące, koszty takiego rozwiązania mieliby ponosić prywatni operatorzy.
Rozumiem, że takie „narzędzia” są przydatne do walki z przestępcami, i wierzę, że nie chodzi o inwigilację przysłowiowego Kowalskiego czy Nowaka. Mimo wszystko takie zapisy budzą mój niepokój, zwłaszcza, że kontrola może odbywać się bez zgody niezależnego sądu. A co wy sądzicie na ten temat?

komentarze (7)

Przeczytałem właśnie, że policja w Słupsku sprawdza przypadkowym osobom czy ich telefony nie pochodzą z kradzieży. Według prawników, takie działanie jest bezprawne, ponieważ policja ma prawo żądać okazania telefonu tylko w sytuacjach "uprawdopodobnionego popełnienia przestępstwa".

Przypomina mi to trochę sytuację związaną z powtórkami sędziowskimi w meczach piłkarskich. O najgłośniejszej z nich pisał niedawno Jarek. Jak dla mnie, zastrzegam, że to tylko moja prywatna opinia, policja nie robi nic złego sprawdzając telefony. Teraz wykrywalność tego typu przestępstw jest zbyt niska. Wiem, co mówię, bo i mnie okradziono raz w tramwaju i raz w restauracji. Aparatów nigdy nie odzyskałem. Sprawdzenie IMEI (wystarczy wpisać *#06#) trwa dosłownie minutę, a dzięki temu zwiększają się szanse na odzyskanie skradzionych komórek.  Co więcej, jeśli macie komórkę w Orange, wystarczy wtedy pójść do salonu Orange, podać IMEI i telefon zostanie zablokowany. Poza tym kupując nową aktywację, bądź przedłużając starą, można dodatkowo ubezpieczyć telefon. Z tej usługi skorzystało już ponad 60 tys. klientów.

A co wy sądzicie na ten temat? Czy i wy straciliście tak telefony? Czy pokazalibyście policjantom komórkę do sprawdzenia?

komentarze (13)

Wojtek dziś na swoim blogu pisze o tym, jak się zmienił sposób działania mediów i jakie to ma znaczenie dla pracy dziennikarzy. Ja z kolei natknąłem się w sieci na ciekawy filmik, który mówi o tym samym - ale od innej strony:

http://www.youtube.com/watch?v=VSkT5XykJzo

Grunt to szybko dostarczona informacja!

Jeśli znajdziemy inne, podobne do tej ciekawostki, to na pewno Was poinformujemy :)

wyraź swoją opinię jako pierwszy

Amerykańscy analitycy obawiają się, że wirus świńskiej grypy może "rozłożyć" internet. Jak pisze "Newsweek", przepustowość sieci może drastycznie spaść, ponieważ coraz więcej pracowników, w ramach ochrony przed chorobą,  decyduje się zostać w domu i pracować przez łącze internetowe. W domach zostają także dzieci, co dodatkowo zwiększa ruch. Government Accountability Office (instytucja Kongresu USA) ostrzega, że przeciążenie łączy, szczególnie w godzinach porannych, gdy "zdalni" pracownicy będą się kontaktować z firmą, może nastąpić już niedługo.

Pomysłem na rozwiązanie problemu może być korzystanie internetu przez komórkę albo przez satelitę, co pozwala na omijanie porannych zatorów. Na szczęście w Polsce oba sposoby są dostępne dla wszystkich użytkowników i to w coraz większym stopniu - o nowych limitach na dostęp mobilny pisał ostatnio Wojtek, a info o dostępie satelitarnym znajdziecie tutaj. Może więc jakoś poradzimy sobie z A/H1N1 w sieci? :)

A swoją droga, kto by pomyślał, że na infostradzie też można utknąć w "korku"..

komentarze (3)
nowe media , wpisów: 7
marketing , wpisów: 8
sponsoring , wpisów: 4
kultura , wpisów: 8
ludzie Orange-TP , wpisów: 18
telekomunikacja , wpisów: 9
odpowiedzialność , wpisów: 21
wydarzenia , wpisów: 19

tagi

rss

ostatnie komentarze

statystyki

Razem 406 komentarzy w 94 wpisach

serwisy TP

polecane strony

zespół

Kasia Barys

Z wykształcenia jestem polonistką i marketingowcem. Zanim moje drogi zawodowe zaprowadziły mnie do...

Tomasz Sulewski

Choć z zamiłowania i wykształcenia jestem historykiem, lubię też nowoczesne technologie. W Grupie...

Monika Kulik

Moje doświadczanie zawodowe związane jest głównie z działaniami społecznymi. Pracę zaczynałam w...

Bartłomiej Roch Remisko

Jako ekspert ds. Odpowiedzialności Biznesu w Grupie TP zajmuję się także kwestiami związanymi z...

Tomek i Marek

Statystycznie mamy teraz 33 lata, ważymy 88 kg (obecnie :) i mamy 181 cm wzrostu (to się raczej nie...

Marek Wajda

Jestem dziennikarzem – kiedyś mediów zewnętrznych, teraz wewnętrznych. Zajmuję się komunikacją i PR....

Rysiek Kamiński

Zaczynam dzień od lektury gazet i sprawdzenia szumu informacyjnego. Na szczęście, od zawsze to część...

więcej

Rusza kampania neo z tv

12.03.2010

Neo z pakietami tv to jeden...

Zetafon zamiast kredytu

11.03.2010

Kolejny blog telekomunikacyjny

09.03.2010

Wczoraj...

Może jesteśmy mini, ale potrafimy wszystko maxi spieprzyć

12.03.2010

W krainie tego futbolowego...

Furos zmarnowanos pieniędzos

11.03.2010

Ale wielka piłka ma to do...

Z krogulcem na piersi w granatowym mundurku

04.03.2010

Odpowiednia ranga meczu...

Jesteś studentem? Weź udział w konkursie Microsoft Imagine Cup 2010

09.03.2010
Zachęcam do udziału w...

Cóż to jest ten peering?

08.03.2010

W ostatnim czasie na forum...

TP vs ATM

04.03.2010

Serwery Treści są...

newsletter

kalendarium