blog Orange - TP

o ludziach, Orange, TP, telekomunikacji i …

nowe media , wpisów: 15
marketing , wpisów: 11
muzyka , wpisów: 1
sponsoring , wpisów: 9
internet , wpisów: 6
kultura , wpisów: 17
ludzie Orange-TP , wpisów: 26
podróże , wpisów: 1
telekomunikacja , wpisów: 16
odpowiedzialność , wpisów: 42
wydarzenia , wpisów: 35
nauka , wpisów: 1

Marketing „nisz”

Bartłomiej Roch Remisko w marketing|skomentuj (23)

Coraz bardziej popularne staje się kierowanie akcji marketingowych do starannie wyselekcjonowanych grup klientów, dotąd uważanych za „niszowych”. Okazało się, że te „nisze” są naprawdę dość liczne, stąd obecna ilość „przekazów” skierowanych do konkretnych grup: osób 50+, młodych matek, aktywnych mężczyzn przed 40tką, rodziców, etc. I nie jest to tylko komunikacja marketingowa, ale również tworzenie nowych produktów.

Z naszego podwórka: telekomy na przykład odkryły, że seniorzy są zwolennikami prostych telefonów, za to z dużym wyświetlaczem i sporymi przyciskami. Jedna z sieci z kolei pokazała w swoich spotach osobę głuchoniemą używającą nowego modelu komórki. Była już też nawet sieć komórkowa agresywnie komunikowana do młodych i aktywnych mężczyzn hetero oraz inna skierowana do osób związanych z pewną stacją radiową. Producenci piwa tworzą kolejne marki dla kobiet, a ci od napojów gazowanych ich wersje „light", dla dbających o linię. Wielkomiejskie dobrze zarabiające kobiety natomiast nagle oszalały na punkcie kompletowania drogich koralików w formie bransoletki. 

A co łączy waszym zdaniem IBM, Star Alliance, Kinotekę, Google, Mazurkas Travel, Superapteka.pl i Westin? Właśnie to wąskie „targetowanie”, w tym wypadku marketing skierowany do kilkumilionowej rzeszy nieheteroseksualnych klientów w Polsce. Można się było o tym przekonać, kiedy blisko 10-tysięczny tłum w towarzystwie wielkich banerów reklamowych na mobilnych platformach przeszedł ostatnio przez stolicę w ramach pierwszej w naszej części Europy parady środowisk LGBTQ i ich przyjaciół. Wspomniane firmy dały jasny sygnał, że na pieniądzach tych klientów również bardzo im zależy, szczególnie, że podobno wydają ich więcej...

Co generalnie myślicie o targetowaniu „nisz” i jakie mielibyście na to pomysły? Czy przeszkadzałoby wam kierowanie komunikacji jednocześnie do różnych grup klienckich?  No i czy wtedy dalej bylibyście „Orange”? A może nawet jeszcze bardziej? :)

PanteraFlats small.JPG

 

komentarze (23)

Zwykle, gdy mówimy o integracji w firmie na myśl przychodzą nam wyjazdy, podczas których, pod okiem firmy szkoleniowej trzeba wykonywać mniej lub bardziej dziwne zadania – rozwiązywać zagadki, wykazać się zręcznością, czy biegać po lesie. Tymczasem okazuje się, że jest też inny sposób na budowanie dobrego zespołu – wolontariat. Realizacja projektu wolontariackiego o wiele lepiej łączy niż tradycyjny wyjazd integracyjny, na którym wypełnia się fikcyjne zadania i zdobywa punkty. Tu realizuje się prawdziwe cele, widzi wymierne efekty, a wszystkiemu towarzyszą pozytywne emocje.

W sobotę 17 lipca miałam okazję organizować taki projekt dla Departamentu Rozwoju Systemów Integracji Aplikacji i Departamentu Rozwoju Systemów Obsługi Klienta Grupy TP a także współpracowników. W Ośrodku Wsparcia Dziecka i Rodziny „Koło” , który wspieramy już od kilku lat tym razem pomalowaliśmy 10 pomieszczeń – sypialnie dzieci, pokój do nauki, świetlicę. Co ważne, do wspólnej pracy zaprosiliśmy rodziny pracowników, a także wychowanków Ośrodka.

 

Praca w upale nie była lekka, ale poczucie satysfakcji wynagradzało chyba poniesiony trud. Po wakacjach dzieci wrócą do nowych i kolorowych pokoi, a my wiemy, że nasz czas nie został zmarnowany. Myślę, że spotkamy się w tym miejscu jeszcze nie jeden raz….


 

komentarze (1)

Codziennie atakuje nas tysiące reklam. To sprawia, że ich skuteczność spada. Znaczenia nabierają działania niestandardowe, tzw. ambientowe, które wciągają nas w interakcję z konkretnymi markami. Ba! To my sami chcemy by wciągano nas w takie akcje - niezbitym dowodem są grupy wielbicieli marek na portalach społecznościowych.

Przy okazji nowych taryf (Pantera, Delfin i Pelikan) Orange jako pierwszy w Polsce wykorzystał pomysł rodem z filmowego Hollywood. Tak zwane Flogosy, czyli ikony zwierząt ze specjalnej piany wypuszczane są w powietrze, unoszą się w górę nabierając kształtu i koloru, by po chwili rozpuścić się w powietrzu. Mogliśmy też zobaczyć morze balonów wypuszczanych ze specjalnych autobusów, a nad taksówkami Warszawy i Poznania fruwają pomarańczowe Pelikany, Delfiny i Pantery, które budzą zachwyt dzieci.

I to jest w tych akcjach najważniejsze, muszą przyciągać uwagę, być widoczne. A Wam, jakie akcje ambientowe podobały się najbardziej? Dla najciekawiej opisanych nagrody - koszulki Orange. 

komentarze (19)

Człowiek każdego dnia się czegoś uczy i dowiaduje o swoich znajomych. Lucynę Pastewską znam od kilku lat. Pracuje w biurze prasowym Grupy TP i zajmuje się kilkoma ciekawymi projektami (m.in. internetyzacja bibliotek, telefonia stacjonarna). Okazało się, że zanim tu trafiła skończyła m.in.: archeologię a dokładnie konserwację zabytków. Właśnie wyleciała Marsylii we Francji w poszukiwaniu pozostałości osadnictwa sięgających paleolitu. Szukać będą w jednym z ostatnich miejsc pobytu neandertalczyka w Europie.
Lucyna zapewnia, że na jej zainteresowania nie miały wpływu przygody Indiany Jonesa czy Lary Croft. „Obejrzałam je dopiero po studiach i nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia. Obiekty ich poszukiwań są często wydumane a filmowi archeolodzy żeby je zdobyć często niszczą wszystko na około! Do archeologii przyciągnęła mnie ciekawość i zamiłowanie do rozwiązywania łamigłówek.”

Jak wygląda w rzeczywistości praca archeologów? „To często monotonna i żmudna praca z pędzelkiem i szpachelką bez względu na pogodę - w upałach lub deszczach. Cierpliwych i ciekawych zawód ten jednak wynagradza ciekawymi odkryciami”.
Archeologia jest pasją Lucyny i zamierza pisać na ten temat doktorat. I uwaga, Lucyna jest również specjalistką od .... wamiprów i średniowiecza.

wyraź swoją opinię jako pierwszy

Kto z Was oglądał "Helikopter w ogniu", "Gladiatora", "Królestwo niebieskie", "Blade Runnera" albo "Robin Hooda"? A kto z Was chciałby wziąć udział w produkcji takiego filmu? Wszyscy, którzy chcą, mają na to szansę 24 lipca. No, może nie będzie to praca przy aż tak wielkiej superprodukcji, ale jednak ręka w rękę z Ridleyem Scottem. Droga do sławy stoi otworem.

Wystarczy, że w sobotę 24.07 weźmiecie do ręki telefon lub kamerę internetową i nakręcicie film pokazujący fragmenty Waszego życia, a następnie jeszcze tego samego dnia umieścicie go na specjalnej youtube'owej stronie. Spośród wszystkich umieszczonych tam filmów Scott oraz reżyser Kevin Macdonald wybiorą najlepsze, a następnie złożą z nich pełnometrażowy dokument pokazujący, co tego dnia działo się na całej Ziemi.

http://www.youtube.com/watch?v=XMxuocCN1O0

Autorzy nagrań umieszczonych w filmie będą wymienieni w napisach końcowych, a 20 z nich zostanie zaproszonych na festiwal filmowy do Sundance - tam też będzie miała miejsce premiera filmu. Nam się ten pomysł podoba i już szukamy kamer, żeby się zaangażować. A Wy - startujecie?

Jeśli tak, to koniecznie wklejcie nam w komentarzach linki do umieszczanych przez Was filmów - może uda nam się zrobić "Life in a day" czytelników bloga?

komentarze (1)

Wczoraj nagrodzono najbardziej innowacyjnych pracowników Grupy TP. Co roku w naszej firmie organizowany jest konkurs Telekreator. Celem konkursu jest umożliwienie pracownikom wykazania się pomysłowością i promowanie innowacyjności. Pracownicy mogą zgłaszać swoje pomysły przez cały rok w kilku kategoriach. W pierwszej – pomysły na usprawnienia organizacyjne w szczególności obsługi klienta i poprawy wizerunku. W drugiej innowacje techniczne dotyczące systemów sieciowych i IT. W kategorii E2012 szukane są nowe usługi i produkty dedykowane Mistrzostwom Europy w Piłce Nożnej 2012. Oczywiście szukane są również pomysły na nowe usługi i produkty, które są atrakcyjne dla użytkowników. Nie mogę napisać jakie projekty zwyciężyły, bo teraz najważniejsze, żeby udało się je wdrożyć przed konkurencją ;)
Mogę za to napisać, że w ostatniej kategorii BIS (czyli już wprowadzone pomysły) zwyciężyl projekt, o którym pisaliśmy – b-link. Drugie miejsce zajął projekt „Tylko Powiedz: IVR z rozpoznawaniem mowy dla obsługi Klientów Błękitnej Linii 19393”.

Innowatorzy z Grupy TP

Ogółem w ciągu 8 dotychczasowych konkursów Telekreator zgłoszono łącznie 1975 pomysłów, a 130 zostało nagrodzonych.

komentarze (5)

Wakacje to też dobry czas na naukę …. zasad bezpieczeństwa w sieci. Ale zamiast do ławek szkolnych zapraszamy najmłodszych na letnie pikniki z cyklu  „Sieciaki na Wakacjach”, które odbywają się w popularnych miejscowościach wypoczynkowych. Podczas imprez organizowane są m.in. koncerty, projekcje filmów, prezentacje multimedialne oraz konkursy z nagrodami. Dzieci korzystają z mobilnej kawiarenki internetowej. Program pikników oparty jest o fabułę i materiały wypracowane w ramach projektu Sieciaki.pl.

Od 2006 roku w 17 wakacyjnych sieciakowych imprezach więło udział ponad 8 tysięcy dzieci. Akcja organizowana jest przez Fundację Dzieci Niczyje we współpracy z Fundacją Orange oraz władzami odwiedzanych miejscowości.

Nasza tegoroczna trasa to:
20 lipca - Jastrzębia Góra (plac przy Promenadzie Światowida, godz. 14-18),
21 lipca - Jarosławiec, Punkt Informacji Turystycznej, ul. Nadmorska 30 (godz. 14-18)
22 lipca - Mielno, deptak przy ul. Kościuszki (godz. 14-18)
23 lipca - Międzyzdroje, Skwer Rekraacyjny, Promenada Gwiazd (godz. 14-18)
17-18 sierpnia - Kraków, Błonia, Jubileuszowy Zlot Harcerstwa Polskiego (godz. 12-16)
20 sierpnia - Warszawa, Agrykola (godz. 11-17).


A jeśli się boicie, że będzie nudno - zobaczcie na YouTube relacje z poprzednich akcji.

komentarze (7)

Rozumiem punkt widzenia Tomka, ale nie zgadzam się z nim do końca. Właśnie gdyby zamknęli ochotnika w piwnicy eksperyment nie odpowiadałby realiom. Nikt z nas nie mieszka przecież w schronach. To tak jak w zwykłym życiu. Mieszkamy w bloku z wieloma sąsiadami, ale rzadko którego tak naprawdę znamy. Oprócz standardowych „dzieńdobry” nie rozmawiamy. Ze znajomymi, którzy mieszkają w innych miastach komunikujemy się przez internet czy tel. komórkowy. Ten trend jest już coraz bardziej widoczny i będzie się pogłębiał. Coraz więcej osób zanurza się całkowicie w wirtualny świat. Stąd popularność facebooków czy World of Warcraft.
Najbardziej ciekawe będzie jakie wnioski wyciągną psychologowie. Czy sprawdzą jak „eksperymentator” zareagował na tydzień odcięcia od realnego świata i możliwości bezpośredniej rozmowy. Dlaczego internauci pomagali nieznajomemu (co jest budujące)?

A, że eksperyment sponsorowała jakaś firma? No cóż, nauka bez kasy od komercyjnych przedsiębiorstw daleko nie zajedzie, zresztą nie tylko nauka. W filmach nie obchodzi mnie czy aktor pije taki czy inny napój, sięga po taką a nie inną paczkę papierosów, bo liczy się to, że dzięki funduszom za product placement można było dopracować scenariusz czy dołożyć kilka efektów specjalnych.

 

komentarze (6)

Dobiegł końca „pierwszy w Polsce eksperyment społecznościowy”, który przez ostatni tydzień - zgodnie ze słowami organizatorów – „rozgrywał się w samym sercu „miejskiej dżungli, na oczach mieszkańców Warszawy”. Tym, którzy nie wiedzą, o czym piszę, krótko streszczam: LG przygotowało akcję, w ramach której na 7 dni zamknęło w przezroczystym kubiku ochotnika, który miał tam wytrwać, a ze światem porozumiewać się jedynie za pomocą telefonu z dostępem do Facebooka (więcej informacji tutaj). Jego zadaniem było zbudowanie sobie w tym czasie siatki przyjaciół, którzy odczytując specjalne wskazówki pomogą mu wydostać się z pomieszczenia.

Projekt wywoływał niemałe emocje, szczególe, że nadano mu badawczy wymiar. Tomasz Sobierajski, socjolog nadzorujący eksperyment mówił: - Jesteśmy świadkami zmian społecznych, jakie zachodzą dzięki coraz większemu udziałowi nowych technologii w naszym życiu codziennym… W XXI wieku bycie samemu np. na bezludnej wyspie, czego symbolem jest kubik LG, wcale nie oznacza samotności. O akcji pisało też sporo osób profesjonalnie zajmujących się social media (np. Maciek Budzich - poniżej także jego film).

http://www.youtube.com/watch?v=MEGbJmYecRk

 

 

I co? I nic. Fakt, że była to bardzo ładnie wymyślona akcja marketingowa LG - gratulacje - ale po co to nazywać eksperymentem? Człowiek w przeszklonym pomieszczeniu w ruchliwym punkcie Warszawy, na okrągło komunikujący się z otoczeniem (robił np. zdjęcia ludziom, machał do nich, itp.), - to miałby być model badania zachowań osoby zdanej na bezludnej wyspie jedynie na sieć społecznościową? Wolne żarty. Gdyby był zamknięty w całkowicie izolowanym pomieszczeniu i nie posiadał na portalu swoich prywatnych znajomych, którzy natychmiast do niego zaczęli pisać, ale musiał od podstaw budować sieć znajomości - może wtedy zobaczylibyśmy coś, co byłoby ciekawą nauką?

 

 

Czy dzięki akcji wiemy coś więcej o istocie social media? Chyba tylko tyle, że nowy telefon LG naprawdę pozwala łączyć się z internetem. Tylko czy dla tej wiedzy trzeba było robić nagłaśniane eksperymenty?

 

komentarze (7)

W najbliższy weekend (17-18.07) zapraszamy Was na pierwszy z trzech weekendów sportów ekstremalnych z Orange. Gdzie? Do Sopotu i Zakopanego, czyli letnich stolic Polski, w których trwa opisywana już przez nas akcja Orange Kino Letnie. Teraz, na wszystkich - nie tylko kinomanów - czekają najlepsi polscy deskorolkowcy, kite’owcy, rolkarze i skimboardziści. A zabawę poprowadzi Bartosz Obuchowicz, aktor i pasjonat sportów ekstremalnych.

Pokazy sportów ekstremalnych to świetna okazja do poznania dyscyplin, zawodników, spróbowania własnych sił na deskorolce lub skimboardzie i wygrania cennych nagród w konkursach. Pokazy organizowane są na plaży przy Molo w Sopocie oraz na Placu Niepodległości w Zakopanem (przy Krupówkach).

Ja też mam dla Was konkurs. I to podwójny. Pierwsze 5 osób, które podadzą nazwiska i sukcesy najlepszych polskich: kitesurfera i kitesurferki może liczyć na nagrody. Tu czekam do piątkowego popołudnia. Natomiast spośród tych który przyślą najciekawsze zdjęca dotyczące Orange Kina Letniego czy weekendów sportów ekstremalnych nagrodzę najlepsze. Poza nagrodami zwycięskie zdjęcia opublikujemy na blogu. Macie czas do 2 sierpnia.

A już ow sobotę triki na wodzie pokażą nad Bałtykiem kitesurferzy: Tomasz Janiak, Piotr Streicher, Dominik Glogier, Piotr Szymański, Daniel Witkowski i skimboardziści: Maciek Jaśko, Kuba Groth, Kuba Baraniak i Michał Stenzel. Skatepark w Zakopanem opanują deskorolkowcy: Patryk Stickorama Wrzosek, Jarek Jarecki Ruszczak, Bartek Górka, Łukasz Zielu Zieliński, Michał Kulczyn Kulczyński, Krzysztof Sereczyński i rolkowcy: Tomek Piekarski, Adam Olejniczak, Piotr Zdanowicz i Mikołaj Małecki. A na kolejne weekendy sportów ekstremalnych zapraszam 31 lipca – 1 sierpnia oraz 14-15 sierpnia.

komentarze (28)

Raportowanie Społecznej Odpowiedzialności Biznesu (CSR) nie jest w Polsce zbyt popularne. Zamiast tego, firmy starają się w mediach „sprzedawać” swoje akcje społeczne, działania filantropijne czy marketing zaangażowany społecznie (CRM) jako swój CSR. Jednocześnie nie widzą potrzeby opracowywania raportów CSR, gdzie przedstawione byłyby działania firmy w kontekście jej strategii, ewolucji w czasie i ich konkretne efekty oraz relacje firmy z pracownikami, klientami, dostawcami, otoczeniem społecznym i środowiskiem naturalnym.

W 2006 TP była pionierem w opracowaniu raportu wg. międzynarodowych standardów GRI. Obecnie jako członek światowej Grupy France Telecom co roku współuczestniczymy w opracowywaniu kompleksowego raportu opisującego za pomocą konkretnych mierników biznesową odpowiedzialność naszej Grupy. Wyniki takiego raportu za każdym razem są audytowane (w tym roku sprawdzała nas firma Deloitte). Co ciekawe, raporty CSR coraz częściej są częścią rocznego raportu finansowego przedsiębiorstw co dobitnie świadczy o biznesowym wymiarze CSR.

Poza publikacją corocznego raportu CSR jesteśmy jedną z 16 polskich firm notowanych na warszawskiej GPW w Respect Index, a także członkiem Global Compact. Obydwie inicjatywy wiążą się również z corocznym zbieraniem danych oraz ich niezależną weryfikacją. Jak pewnie się domyślacie nie należy to do naszych ulubionych zajęć korporacyjnych:). 

 

 

komentarze (3)

Do piętnastych urodzin Wirtualnej Polski zostało jeszcze 86 dni, ale serwis poświęcony rocznicy już działa. Pod adresem www.15lat.wp.pl możecie zobaczyć, jak w realu wyglądają ludzie pracujący przy portalu, obejrzeć unikatowe materiały (takie "the best of") oraz trochę się pobawić.

Jedną z propozycji jest serwis "Wkręt", dzięki któremu każdy użytkownik może samodzielnie przygotować własnego newsa, który następnie "umieszczony" będzie na głównej stronie portalu. Ja przygotowałem sobie na szybko taką oto sensacyjną wiadomość (no cóż, pomarzyć wolno, prawda?):

Ale to nie koniec atrakcji. Wirtualna Polska ogłosiła także konkurs na - uwaga - nowe, jubileuszowe logo portalu. Rzadko się zdarza, żeby firma o tak uznanej marce pozwalała na jakiekolwiek "gmeranie" przy swoim znaku, tym bardziej więc warto zwrócić na to uwagę. Aby wygrać atrakcyjne nagrody (laptop ACER ASPIRE ONE, konsola SONY PSP, NOKIA E65, zegarek TIMEX...), należy do 15 sierpnia przesłać swoje propozycje do organizatorów. Spośród nadesłanych projektów wybranych zostanie sześć prac, z których, w drugim etapie zabawy, internauci wybiorą zwycięzcę. Poza nagrodami rzeczowymi jest też dodatkowa korzyść - zwycięskie logo przez trzy miesiące będzie prezentowane na stronie głównej portalu, stając się na ten czas oficjalnym logo WP.

Mam też dobrą wieść dla tych z Was, którzy nie czują się zbyt mocno w grafice. Warto wziąć udział także w drugiej części konkursu. Waszym zadaniem, oprócz oddania głosu na najciekawszy projekt, będzie także odpowiedzieć na pytanie „Z czym kojarzy Ci się Wirtualna Polska?”. Piętnaście najciekawszych odpowiedzi zostanie nagrodzonych.

To co, podejmiecie wyzwanie? Chyba warto? Robiąc projekty przysyłajcie je też do naszej redakcji - obiecujemy, że 3, które najbardziej przypadną nam do gustu, nagrodzimy własnymi, blogowymi nagrodami.

komentarze (7)

Jak możesz zrobić coś fajnego dla miejsca które cenisz czy kochasz? Czasami duże środki wcale nie są konieczne. Grupce poznaniaków wystarczyło pięć tysięcy zdjęć i dwa tygodnie pracy. Z tej mieszanki powstał film, który robi furorę w internecie. Od 2 lipca obejrzało go już 58 tys. internautów.

Piątka zapaleńców (dwie dziewczyny i trzech chłopaków) na pomysł zrobienia filmu o swoim mieście wpadła siedząc przy piwie. Idea filmu jest prosta, to migające stopklatki z różnych zakątków Poznania. Wykonanie robi za to wrażenie, to trzy minuty czarodziejskiej i nastrojowej wycieczki w najbardziej urokliwe miejsca, istotne dla historii i ducha miasta.

http://www.youtube.com/watch?v=-nXbRYusNDM

Dajcie znać czy Wy również realizujecie równie niecodzienne projekty, chętnie o nich napiszemy. Na mnie film i jego autorzy zrobili wrażenie, ziomale szacun od poznańskiej pyry.

komentarze (6)

Niedawno pisałam o konferencji na temat działań CSR w Orange. Wizyta w Paryżu była dla mnie ciekawym doświadczeniem także z innych wzgledów. Zupełnie przypadkowo byłam światkiem niezwykłego wydarzenia – Diner en blanc (white dinner).  W ogrodach Luwru tysiące Francuzów ubranych w przepiękne białe stroje spotkało się, by wspólnie zjeść posiłek. To było dość dziwne, gdy z okien muzeum zobaczyliśmy grupki na biało ubranych postaci z krzesełkami i koszykami podążających przez dziedziniec w stronę parku. Wiele osób zamiast patrzeć na obrazy zaczęło wyglądać przez okna ;).

 Jak się okazało paryżanie spotykają się tak od kilku lat w różnych miejscach miasta. O tym, gdzie tym razem jest „Diner en blanc” dowiadują się tuż przed imprezą dzięki sieci i SMSom. Ważne, żeby władze nie dowiedziały się o tym, bo spotkanie jest nielegalne. Oprócz białego stroju  należy wziąć ze sobą kosz piknikowy, stół, krzesło i kogoś do towarzystwa.

Jak nazwać to wydarzenie. Czy to klasyczny flashmob (ang. dosł. błyskawiczny tłum)? Pomysł takich akcji narodził się w Nowym Jorku. Pierwszą akcję w 2003 roku zorganizował  Mob Project. Zabawa polegała na zgromadzeniu się w sklepie Macy’s i dopytywaniu się sprzedawców o dywanik miłości dla komuny. Jeden z pierwszych flashmob w naszym kraju odbył się na stacji metra Centrum w Warszawie. Zgromadzeni o umówionej godzinie ludzie ku zdumieniu pasażerów metra, zarzucili peron stacji łyżkami.

Dla mnie tego typu akcje nie niosły dotąd innego znaczenie niż  "absurdalna zabawa”– zrobienie czegoś dziwnego w danym miejscu i znikniecie. „Diner en blanc”  przekonał mnie, że to może być coś więcej.

komentarze (7)

Wyruszyła pierwsza od 32 lat polska wyprawa w góry Afganistanu. Jednym z uczestników jest nasz pracownik - Sławek Korytkowski. Na co dzień w Pionie Sieci i Platform Usługowych Grupy TP zajmuje się usługami telewizją IPTV i wideo na żądanie VOD DTH (zarządzanie serwerami, bazami danych, aplikacjami, itp.). Po pracy jest miłośnikiem wspinaczki: „Pierwsze dotknięcie skały nastąpiło pod koniec lat 90-tych, a „poważniejsze” w 2004 roku kiedy zdecydowałem się pójść na kurs skałkowy i rok później taternicki - opowiada.

„Celem naszej wyprawy jest pokazanie, że Afganistan to nie tylko wojna i terroryzm. Swoją obecnością chcemy pokazać Afgańczykom, że obcokrajowcy przyjeżdżają do ich kraju nie tylko po to, by walczyć, ale także nieść pomoc humanitarną. Przekażemy im m.in. leki” – mówi. Jeśli chodzi o wspinaczkę to głównym celem wyprawy jest szczyt liczący według map sztabu generalnego Armii Czerwonej 6094 metry npm - Kara Dżilga I. Droga na szczyt wiedzie lodowo-śnieżnym zboczem.

Afganistan kojarzy się teraz przede wszystkim z wojną. Co na to Twoja rodzina? „Stwierdziła, że mam nie po kolei w głowie:) Oczywiście są pełni obaw ale już trochę się przyzwyczaili do moich "dziwactw" – mówi. „Korytarz Wachański jest miejscem, w którym aktywność ugrupowań rebelianckich nie jest praktycznie obserwowana. Sporadycznie pojawiają się jednak doniesienia o aktywności bandytów i rabusiów. Mimo wszystko podjęliśmy wiele działań mających nas zabezpieczyć” - dodaje.

Powrót planowany jest na połowę sierpnia. Relacje z wyprawy można śledzić na portalu Wirtualna Polska, również dzięki TP i Orange, która wyposażyła wyprawę m.in. w modem satelitarny ze słuchawką, panel słoneczny oraz laptop do obróbki filmów z oprogramowaniem.

 

komentarze (1)
nowe media , wpisów: 15
marketing , wpisów: 11
muzyka , wpisów: 1
sponsoring , wpisów: 9
internet , wpisów: 6
kultura , wpisów: 17
ludzie Orange-TP , wpisów: 26
podróże , wpisów: 1
telekomunikacja , wpisów: 16
odpowiedzialność , wpisów: 42
wydarzenia , wpisów: 35
nauka , wpisów: 1

tagi

rss

ostatnie komentarze

statystyki

Razem 869 komentarzy w 180 wpisach

serwisy TP

polecane strony

zespół

Kasia Barys

Z wykształcenia jestem polonistką i marketingowcem. Zanim moje drogi zawodowe zaprowadziły mnie do...

Tomasz Sulewski

Choć z zamiłowania i wykształcenia jestem historykiem, lubię też nowoczesne technologie. W Grupie...

Monika Kulik

Moje doświadczanie zawodowe związane jest głównie z działaniami społecznymi. Pracę zaczynałam w...

Bartłomiej Roch Remisko

Jako ekspert ds. Odpowiedzialności Biznesu w Grupie TP zajmuję się także kwestiami związanymi z...

Tomek i Marek

Statystycznie mamy teraz 33 lata, ważymy 88 kg (obecnie :) i mamy 181 cm wzrostu (to się raczej nie...

Marek Wajda

Jestem dziennikarzem – kiedyś mediów zewnętrznych, teraz wewnętrznych. Zajmuję się komunikacją i PR....

Rysiek Kamiński

Zaczynam dzień od lektury gazet i sprawdzenia szumu informacyjnego. Na szczęście, od zawsze to część...

więcej

Powynikowe cyferki prepaidowe

29.07.2010

Wczoraj pisałem...

Lepsze wyniki Grupy i ponad 14 mln klientów Orange

28.07.2010

Nie znam jeszcze...

Incepcja - przedpremierowy konkurs

27.07.2010

Jestem wśród tych,...

Marzenie o wielkim wyścigu

30.07.2010

W niedzielę rozpoczyna się...

Gloria na paryskich ulicach

26.07.2010

Już po wszystkim. Ponad...

Ugodowe szepty

23.07.2010

To było dziesięć...

Internet Of Things

28.07.2010

Konsekwentnie poszerzają...

O krok od „Raportu Mniejszości”?

27.07.2010

Podczas seminarium o Cloud...

Adobe Reader – do piaskownicy, czyli przeglądanie plików PDF będzie bezpieczniejsze

23.07.2010

„Przejęcie kontroli...

newsletter

captcha

kalendarium